Teraz zebrana soja w postaci śruty trafia do paszy dla tuczników. Grupa żywionych zwierząt w ten sposób waha się od 150 do 200 szt.

- Szukałem alternatywy dla poprawy użyźnienia gleby, a poza tym źródła tańszego białka w paszy dla zwierząt. W zeszłym roku na uprawę soi Annushka przeznaczyłem jedynie 1,5 ha. Plon wyniósł średnio od 2,5 do 3 t/ha. Teraz po ześrutowaniu zebranego ziarna soi, dodaję ją do mieszanki paszowej w ilości ok. 50 kg/t przygotowywanej paszy – tłumaczy producent świń z Grąbkowa w woj. wielkopolskim.

Soja oprócz śrutowania nie jest poddawana żadnym innym zabiegom. W ocenie producenta tak zadawana soja sprawdza się najlepiej w połączeniu z dodatkiem do paszy efektywnych mikroorganizmów.

- Do przygotowywanej paszy dodaję od 3 do 7 l/t paszy efektywnych  mikroorganizmów. Dodawanie własnej soi to pewna oszczędność, bo w ten sposób zmniejsza się poziom śruty poekstrakcyjnej z zakupu w mieszance. Dla mnie jest to bardzo ważne w momentach, gdy cena śruty sojowej osiąga ceny powyżej 2 tys. zł /netto. W dodatku zawsze jest to pełne ziarno z większa zawartością tłuszczu, nie jest to soja GMO i przede wszystkim uprawiana bez Roundapu – tłumaczy Grześkowiak.

Producent dodaje, że mieszanka jest przygotowywana dla tuczników od wagi około 50 kg i zadawana do końca tuczu. Pozostałe komponenty w paszy są dodawane w zależności od dostępności poszczególnych zbóż.

Annushka to wcześnie dojrzewająca odmiana soi, która nie ma odpowiedników w Unii Europejskiej. Jej okres wegetacji jest bardzo krótki i wynosi 90-100 dni. Wysokość to 80-110cm, wysokość założenia dolnych strąków - 12-15 cm.

Odmiana ma wysoki potencjał plonowania od 3 t/ha. Soja nie jest modyfikowana genetycznie. Przystosowana jest do upraw także w gospodarstwach ekologicznych.

Podobał się artykuł? Podziel się!