Ważnym kierunkiem zagospodarowania ziarna kukurydzy jest jego skarmianie w mieszankach paszowych dla trzody chlewnej. Surowiec ten z powodzeniem stosować można w żywieniu większości grup produkcyjnych trzody chlewnej. Są one bowiem doskonałym źródłem energii, potrzebnej zarówno młodym, intensywnie rosnącym zwierzętom, jak i lochom w fazie laktacji. Niestety kukurydza ma także swoje wady: jedną nich jest tendencja do skażenia mikotoksynami. Długi okres wegetacji i późny termin zbioru sprzyjają porażeniu ziarniaków pleśnią. Problem nasila się w latach cechujących się znaczną ilością opadów. Jak pisaliśmy niedawno na naszym portalu, w tegorocznych uprawach, już teraz można zaobserwować rozwój grzybów na powierzchni ziarniaków kukurydzy.

>>> Czytaj więcej: Kolby kukurydzy porażone grzybami z rodzaju Fusarium spp.

Choć do żniw kukurydzianych jeszcze daleko, warto już teraz zadać sobie pytanie, czy ziarno z upraw porażonych pleśnią warto skarmiać w paszach dla trzody chlewnej. Na to pytanie nie ma niestety jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy przede wszystkim od stopnia porażenia konkretnej uprawy, jak i dalszego przebiegu wegetacji. W przypadku silnie zainfekowanych pól, wyprodukowaną kukurydzę lepiej jest przeznaczyć na inne cele (np. produkcja etanolu). Skażenie paszy mikotoksynami może bowiem przynieść ze sobą prawdziwe spustoszenie w naszym stadzie.

Dotyczy to przede wszystkim stada podstawowego. Produkowany przez grzyby pleśniowe zearalenon może doprowadzić do całkowitego rozregulowania rozrodu w naszym stadzie. Obecność tej toksyny w paszy prowadzi między innymi do zaburzeń w cyklu rujowym, trudności w skutecznym pokryciu macior, poronień, czy zamierania zarodków. Mioty rodzone przez takie lochy są mniej liczne, a prosięta słabsze i bardziej podatne na infekcje. 

Mikotoksyny nie pozostają także bez znaczenia dla kondycji zdrowotnej tuczników: u zwierząt pobierających skażoną paszę można zaobserwować między innymi spadek tempa wzrostu i wypadanie odbytów. 

Wydaje się, że najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie poddanie próbki ziarna badaniu na obecność mikotoksyn. W przypadku ziarna kukurydzy najważniejsza będzie właśnie analiza na obecność zearalenonu. Koszt takiego badania to około 250 zł.

Bez względu zaś na wynik badania należy wzbogacić paszę dodatkiem wiążącym mikotoksyny. W przypadku toksyn fuzaryjnych (a takimi w większości skażone jest ziarno kukurydzy) najlepiej sprawdzają się preparaty zawierające w swoim składzie wyciąg ze ścian komórkowych drożdży.

Podobał się artykuł? Podziel się!