W bieżącym roku import wieprzowiny do Polski wyniesie 570 tys. t, zaś eksport będzie prawie czterokrotnie niższy. Ponad 65 procent importowanej wieprzowiny pochodzi z Niemiec i Danii. Nic nie wskazuje, aby w przyszłości branża mięsna powróciła do przerobu zwierząt z polskich chlewni. Sprowadzane mięso jest tańsze od krajowego.

Na wczorajszym spotkaniu w Warszawie temat odbudowy bazy surowcowej dla branży mięsnej został potraktowany marginalnie. Zawężono go do utyskiwań nad rozdrobnieniem produkcji – średnia sprzedaż roczna z gospodarstwa, to zaledwie 23 tuczniki – i potrzebą podjęcia konsolidacji pionowej, polegającej na tym, że zakład mięsny działa w oparciu o własne chlewnie i własny system hurtowni i sklepów. Uzupełniającym źródłem  surowca byłyby dostawy taniego mięsa wieprzowego z innych krajów unijnych. Oznacza to powszechną zgodę branży na odcięcie się od dostaw pochodzących z typowych dla naszego kraju gospodarstw rodzinnych.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!