Koniec roku to dobry czas na podsumowania, ale także na plany na przyszłość. Warto zatem zastanowić się, jaki dla producentów trzody chlewnej będzie nadchodzący rok. Zdaniem Aleksandra Dargiewicza, przynajmniej pierwszych sześć miesięcy będzie dla rolników trudnym okresem:

- Pierwsza połowa roku z pewnością nie będzie dla producentów trzody chlewnej łatwym czasem. Odbudowa pogłowia trzody chlewnej w krajach UE sprawiła, że podaż tuczników na europejskim rynku jest wysoka i jak na razie będzie rosnąć. Do tego dochodzi stabilny poziom konsumpcji wieprzowiny, ale przede wszystkim sytuacja eksportowa. Kraje Unii Europejskiej coraz bardziej wypierane są z chińskiego rynku przez wieprzowinę pochodzącą z USA, która jest wyraźnie tańsza. Eksport na inne rynki zbytu wzrasta, wzrost ten nie jest jednak w stanie zahamować spadków cen, które są efektem wypierania europejskiej wieprzowiny z Chin – tłumaczy ekspert.

Jego zdaniem dużo lepsza może okazać się druga połowa nadchodzącego roku.

- Druga połowa roku może być jednak dla producentów trzody znacznie korzystniejsza. Wszystko za sprawą sytuacji w USA. Okazuje się że w kraju tym coraz bardziej brakuje warchlaków. Ich ceny idą do góry i za kilka miesięcy może okazać się, że konkurencyjność amerykańskiej wieprzowiny znacznie spadnie. Będzie to szansa dla producentów z Europy, aby odbudować swoją pozycję w Chinach – tłumaczy Dargiewicz.

Nasz rozmówca pokusił się także o podsumowanie mijającego roku:

- Pod względem opłacalności produkcji mijający rok był dość dobry. Przez większą część roku ceny utrzymywały się na zadowalającym poziomie. Niestety w ciągu minionych dwunastu miesięcy znacząco rozwinął się problem ASF. Nie służy to odbudowie krajowego pogłowia trzody. Wciąż dużym problemem jest także bardzo wysoki import warchlaków. Według szacunkowych danych w mijającym roku wyniósł on 5,6 – 5,8 mln sztuk.

Podobał się artykuł? Podziel się!