- Na granicy polsko – litewskiej są takie korytarze, w których dziki – będące wektorem choroby - swobodnie się przemieszczają z jednego do drugiego kraju i nie mamy na to żadnego wpływu. To jest kolejny czynnik, który dodatkowo podnosi stopień zagrożenia chorobą – podkreśla dr Beatriz Martinez – Lopez.

Pojawienie się choroby w naszym kraju, mogłoby spowodować poważne konsekwencje ekonomiczne, które wiązałyby się z ograniczeniem eksportu polskiego mięsa wieprzowego i jego przetworów.

W pierwszym tygodniu wykrycia klasycznego pomoru świń (CSF) na Litwie cena wieprzowiny gwałtownie spadła. Analitycy BGŻ informują, że w  przeciągu siedmiu dni zanotowano spadek cen,  aż o 4,7 proc. wg wbc.

Poprzedni przypadek CSF na terenie Litwy wystąpił w lipcu 2009 roku. Wówczas zakaz obrotu trzodą chlewną utrzymywał się przez 28 dni. W tamtym okresie ceny spadły średnio o 0,16 EUR/kg. Jednak należy zauważyć, że tamto ognisko choroby było znacznie mniejsze, zostało szybko wyeliminowane  niż to, które zostało ujawnione 3 czerwca br. Podobał się artykuł? Podziel się!