PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Czas na krajową soję?

Czas na krajową soję? Pochodząca z importu poekstrakcyjna śruta sojowa stanowi obecnie ponad połowę wszystkich pasz wysokobiałkowych wykorzystywanych w naszym kraju

Autor: Bartosz Wojtaszczyk

Dodano: 24-12-2016 07:10

Tagi:

Czy w obliczu widma wprowadzenia zakazu stosowania pasz wyprodukowanych z roślin GMO uprawa soi może pomóc w zaspokojeniu zapotrzebowania krajowej produkcji świń na białko?



Pochodząca z importu poekstrakcyjna śruta sojowa stanowi obecnie ponad połowę wszystkich pasz wysokobiałkowych wykorzystywanych w naszym kraju. Spośród wszystkich stosowanych w żywieniu zwierząt surowców białkowych śruta sojowa jest swego rodzaju punktem równowagi pomiędzy kosztownymi, dozwolonymi paszami pochodzenia zwierzęcego a tańszymi komponentami, takimi jak śruta rzepakowa czy nasiona roślin strączkowych. Te pierwsze, pomimo wysokiej wartości odżywczej, są zbyt kosztowne, by stosować je na szeroką skalę. Z kolei tańsze komponenty cechują się ograniczonym zastosowaniem ze względu na obecne w nich związki antyżywieniowe. Nie dziwi więc fakt, że po wycofaniu z użytku mączek mięsno-kostnych, to właśnie poekstrakcyjna śruta sojowa stała się surowcem stosowanym w większości pasz dla trzody chlewnej.

Niestety, widmo wprowadzenia zakazu stosowania pasz wyprodukowanych z roślin GMO tylko na chwilę odwlekło się w czasie. Według najnowszych informacji termin wejścia w życie zakazu przypada na początek 2019 r. Niemal dokładnie za dwa lata krajowi producenci trzody mogą zostać zatem odcięci od podstawowego surowca wysokobiałkowego. Nie czas teraz na dywagacje polityczne czy ideologiczne spory na temat potencjalnej szkodliwości pasz GMO, jak również żywności z nich wyprodukowanej. Zastanówmy się raczej, czy w ciągu najbliższych 2 lat jesteśmy w stanie stworzyć jakąkolwiek alternatywę dla modyfikowanej genetycznie śruty sojowej. Wielu producentów dużą nadzieję pokłada w krajowej produkcji soi lub imporcie nasion Non-GMO. Czy tędy droga?

ZA I PRZECIW

Faktem jest, iż uprawa soi jest obecnie jedną z najdynamiczniej rozwijających się dziedzin produkcji roślinnej. Dzięki dokładnemu poznaniu zasad technologii uprawy i hodowli genotypów coraz lepiej radzących sobie w warunkach klimatycznych naszego kraju w ostatnich latach nastąpił w tym zakresie duży postęp. Niestety, w gospodarstwie uprawa soi z przeznaczeniem na paszę dla świń napotyka na kilka trudności. Nawet jeśli pominiemy względy czysto agrotechniczne (dość wysoki koszt zakupu materiału siewnego, ograniczona liczba zarejestrowanych środków ochrony roślin, a także niestabilne plonowanie), to sporym problemem pozostaje konieczność poddania nasion obróbce termicznej przed skarmianiem. Surowe nasiona soi zawierają bowiem wiele szkodliwych związków (inhibitory proteazy, taniny), które sprawiają, że już przy minimalnym udziale takich nasion w paszy dla świń uwidacznia się efekt antyżywieniowy. Związki te są na szczęście termolabilne, dzięki czemu poprzez obróbkę w wysokiej temperaturze można skutecznie ograniczyć ich szkodliwość. Niestety, obróbka taka pociąga za sobą dodatkowy koszt.

W warunkach naszego kraju najczęściej spotykaną metodą uszlachetniania nasion soi jest ekstruzja. Proces ten polega na przetworzeniu materiału przy udziale specjalnej prasy ślimakowej - ekstrudera. W wyniku dzia

łania tarcia, wysokiej temperatury i ciśnienia większość związków antyżywieniowych obecnych w nasionach soi ulega inaktywacji. Jednocześnie obróbka termiczna poprawia strawność białka i tłuszczu oraz zapewnia bezpieczeństwo mikrobiologiczne surowca.

Przy wielu zaletach tego procesu dużym minusem jest niestety wysoka cena tak przetworzonej soi. Według danych z połowy listopada cena poekstrakcyjnej śruty sojowej wynosi nieco ponad 1500 zł. Dla porównania: zakup takiej samej ilości ekstrudowanej soi to wydatek rzędu 1750 zł. Sprawa przedstawia się jeszcze gorzej, gdy porównamy zawartości białka w obu surowcach: krajowe nasiona soi zawierają zazwyczaj 30-32 proc. białka, poekstrakcyjna śruta sojowa natomiast ok. 46 proc. Koszt kilograma białka pozyskanego z ekstrudowanej soi jest zatem wyraźnie wyższy niż w przypadku śruty sojowej, nie mówiąc już o tańszych zamiennikach, takich jak śruta rzepakowa czy nasiona roślin strączkowych.

Również przetwarzanie soi w warunkach gospodarstwa lub niewielkiej fermy często nie jest zasadne: koszt zakupu instalacji pozwalających na samodzielne wykonanie ekstruzji to minimum kilkadziesiąt tysięcy złotych. W mniejszych gospodarstwach inwestycja ta prawdopodobnie nigdy się nie zwróci.

Jednocześnie ekstrudowane nasiona soi mają również swoje mocne strony. Wspomniane wyżej właściwości, takie jak czystość mikrobiologiczna i wysoka strawność składników pokarmowych sprawiają, że pasza ta doskonale sprawdza się w żywieniu młodych zwierząt. Tu z pewnością warto ją zastosować jako alternatywę dla śruty poekstrakcyjnej. Jest ona bowiem wolna od obecnych w śrucie białek antygenowych, które mogą u prosiąt wywoływać biegunki. Jednocześnie zużycie paszy w przypadku prosiąt jest niewielkie, tak więc dodatek droższego komponentu nie podwyższy istotnie kosztu żywienia zwierząt.

Przetworzone, niemodyfikowane genetycznie nasiona soi to również szansa dla producentów trzody specjalizujących się w chowie ekologicznym. Przepisy regulujące zasady chowu ekologicznego kategorycznie zabraniają wykorzystania pasz pochodzących z upraw GMO. W niedalekim czasie konsumenci mięsa doczekają się być może - tak jak ma to miejsce w przypadku przetworów mlecznych czy jaj - wieprzowiny wyprodukowanej bez użycia pasz modyfikowanych genetycznie. Zadanie to będzie zdecydowanie prostsze przy zastosowaniu krajowych nasion soi.

UPRAWA SOI MA SENS

Niestety, niska skala uprawy nie pozwala traktować ziarna soi jako poważnej alternatywy dla innych surowców wysokobiałkowych. Powierzchnia uprawy tej rośliny wyniosła w 2014 r. ok. 3 tys. ha. Jeśli uwzględnić średni plon poniżej 2 ton z hektara, to widać, że zasoby krajowego surowca nie są obfite.

Czy wymienione wyżej argumenty sprawiają, że krajowa uprawa soi jest działaniem bezcelowym? Z pewnością nie. Wydaje się, że stałe doskonalenie genotypów soi, a także dalsza poprawa metod technologii produkcji mogą przynieść pożądany efekt w postaci wzrostu wysokości, a przede wszystkim stabilności plonowania. Jednocześnie większa dostępność ziarna soi na rynku może skłonić zakłady tłuszczowe do rozpoczęcia pozyskiwania oleju z nasion soi. W ten sposób, przy okazji produkcji wartościowego oleju, dodatkową korzyścią byłaby produkcja bogatych w białko makuchów lub śruty poekstrakcyjnej. Warto z pewnością zatem robić wszystko, by areał uprawy soi w naszym kraju sukcesywnie wzrastał. Niestety, trudno jest zakładać, że w ciągu dwóch lat wzrośnie na tyle, by w znaczący sposób zabezpieczyć zapotrzebowanie krajowego rolnictwa na pasze wysokobiałkowe. Jeżeli "czarny scenariusz" rzeczywiście się ziści, podstawowym źródłem białka w żywieniu świń stanie się prawdopodobnie poekstrakcyjna śruta rzepakowa, importowane śruty poekstrakcyjne (słonecznikowa, arachidowa) oraz nasiona rodzimych roślin strączkowych. Nie rezygnujmy jednak z uprawy soi. Wszak wcale nie tak dawno plantacje kukurydzy ziarnowej - podstawy żywienia świń na wielu fermach - były równie egzotyczne jak dziś uprawa soi.

Artykuł pochodzi z wydania 12/2016 miesięcznika Farmer

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (11)

  • malorolny 2016-12-27 08:06:46
    o strączkowych mówimy już od czterdziestu lat tylko nikt nie kwapi się wprowadzić w zycie upraw bo sa po prostu za drogie!! ale maczki zwierzęce lub jak kto woli przetworzone bialko zwierzęce którymi swiat caly skarmia drob trzode i ryby a u nas przez urzednikow ue uznane za szkodliwe a zawierają bialko wapn fosfor tak potrzebne aminokwasy wszystko strawne w 98 % !!!! skandal jak można marnować tak cenne zrodlo bialek a sypać w pasz chemie
  • Sylwester 2016-12-27 07:24:31
    A tymczasem polskie firmy nie próżnują i wprowadzają innowacje na własną rękę - agrolok będzie samodzielnie przetwarzał białko:
    www.agrolok.pl/artykuly/fotorelacja-z-wmurowania-kamienia-wegielnego-pod-budowe-fabryki-25082016-r.htm
  • Pawel 2016-12-25 10:41:40
    Do rolnik: zdecydowanie nie mozna uprawiac GMO, mozna obracac - handlowac, przyklad sruta sojowa. Co pewien czas wybucha temat na nowo, ale na ta chwile uprawa jest zabroniona. Poza tym w soji specjalizuja sie potegi rolnicze USA, Argentyna, to one ksztaltuja przebieg tego rynku, wiec wniosek z tego taki - uprawiajmy to co w naszej strefie klimatowej sie sprawdza, takim produktem jest groch. I co najwazniejsze na co mamy wplyw, PL cos tam w uprawie grochu jeszcze znaczy.
  • rolnik 2016-12-25 09:45:19
    Paweł a przypadkiem na pewno nie można w PL uprawiać GMO??? A Komorowski jeszcze tego czasem nie podpisał?
  • Pawel 2016-12-25 09:31:33
    Do Lol: czy to jest reklama grochu, ja bym tego tak nie odbieral, pisze to co wiem na temat obu gatunkow, mam prawo, tak jak kazdy do wyrazania swojej opinii. Co do soji GMO: to po pierwsze na obszarze PL w swietle obowiazujacych przepisow jej uprawiac nie mozna, poza tym autor artykulu o tym nie informowal, wiec nie wiem skad nawiazanie, oczywistym jest, ze nawiazywal do non GMO. Swoja droga uprawa tego gatunku w ramach GMO pewnie by zdecydowanie obnizylo koszty produkcji, ale GMO w PL jest jak pisalem zabronione.W swietle tego nadal podtrzymuje, ze groch jest lepsza alternatywa, nie tylko tych odmian o ktorych pisalem, sa tez inne bardzo dobre.
  • Lol 2016-12-25 03:10:00
    Na moje jest to reklama grochu a co do artykułu to przecież na rynku też jest dostępna śruba sojowa nie gmo
  • Pawel 2016-12-24 13:20:33
    Do malorolny: trzymajac sie swiatecznej retoryki, bo w tym caly jest ambaras, zeby dwoje chcialo na raz, 😶. A wiec jak planujesz siac I czytam zwiekszyc areal to przede wszystkim nie jedna odniana tylko min 2, zabezpieczysz sie jak jedna Ci np nie wyjdzie, po drugie szukaj firm nasiennych, dystrybucyjnych, ktore plon odkupia. Dobrze zorganizowana firma dba o to, zeby wyprodukowany towar w oparciu o oferowane przez nie odmiany byl latwy do zbytu. Malo tego preferuja one do skupu swoje odmiany, a wiec problem ze zbytem mialbys z glowy. Szukaj w necie. Ja uprawialem odmiany Santana i La Mancha, ta pierwsza na lepsze stanowiska, ta druga na slabsze, zamiast np lubinu.
  • małorolny 2016-12-24 12:42:03
    No zasiałem groch nawet fajna sprawa. Plon niezbyt duży ale popełniłem pare błędów i do tego susza na razie nie rezygnuje i powiększam areał tylko ze zbytem ciężko mam nadzieje że coś w tym kierunku się zmieni
  • miso 2016-12-24 10:42:50
    @Paweł - dokładnie tak jak piszesz.
  • Paweł 2016-12-24 10:12:23
    Zdecydowanie nie zgadzam się z treścią artykułu, kilka uwag poniżej:
    Jak zrozumiałem rośliny strączkowe krajowe są mało konkurencyjne względem wyprodukowanej w kraju soi, i jedne i druga maja te same problemy czyli problem ze stabilnym plonem w latach i koniecznością procesów termiczno-chemicznych u możliwiających ich wprowadzenie do przysłowiowego "koryta", więc teoretycznie i jedne i druga w przeznaczeniu do żywienia ma do czynienia z podobnym poziomem nakładów koniecznych. Autor zapomniał o tym, że soja podobnie jak np. kukurydza nie nadaje się do uprawy na znacznym obszarze naszego kraju, wychodzi tam gdzie wychodzą kukurydzę z wysokimi FAO, naturalnie jeżeli mówimy o sensownej ekonomicznie uprawie. W myśl tego bardzo dobrze wychodzi np. groch ogólnoużytkowy, który po pierwsze nie wymaga procesu ekstrakcji, a więc rolnik go uprawiając z myślą o skarmieniu nie jest skazany na konieczność ekstrakcji w zakładach, których de facto w kraju prawie w ogóle nie ma, po drugie uprawa tego gatunku daje zabezpieczenie w zbycie, no bo jeśli przykładowo plantator nie skarmi plonu to może go śmiało zaoferować na inne cele, w tym też konsumpcyjne. Znam firmy, które w oparciu o swoje odmiany propagują uprawy grochu ogólnoużytkowego i gwarantują jego skup na preferencyjnych co do innych odmian oferowanych na rynku warunkach. Według mnie wprowadzanie rośliny, która genetycznie nie jest wpisana w strukturę biologiczną naszego kraju z ograniczeniem - DUZYM , jej miejsca uprawy vs gatunek, gatunek groch, który na naszym rynku funkcjonuje od zawsze, jej ekonomicznie nie uzasadnione i z góry skazane na ograniczoną ilość przetwórców i kupujących. I na koniec soję i temat przerabialiśmy na południu w ramach różnych regionalnych programów tam funkcjonujących, jak się to skończyło zapraszam do kontaktu z firmami z tamtego regionu.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.224.83.221
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!