Historia żyta jako rośliny uprawnej nie jest tak długa jak innych zbóż. Podobnie jak owies, żyto pierwotnie było bowiem uciążliwym chwastem w zasiewach jęczmienia czy pszenicy, co zdarza się zresztą do dziś. Jego wysoka odporność na działanie niskich temperatur sprawiła, że uprawa tego zboża rozwinęła się szczególnie w środkowej i północnej Europie. Na naszym kontynencie znano je już 3000 lat temu. Nieco później żyto dotarło do Polski, jednak do dziś jest ono w naszym kraju jedną z częściej spotykanych upraw rolniczych. Jego popularność od lat jednak spada. Najpierw żyto zostało częściowo wyparte w wyniku wyhodowania pierwszych odmian pszenżyta, które cechowały się zbliżonymi wymaganiami glebowymi i wyższą wartością odżywczą ziarna. Zwiększeniu powierzchni upraw żyta w Polsce nie służy również wzrost znaczenia kukurydzy, jaki zaobserwować możemy w ciągu kilku ostatnich lat.

Dodatkowym problemem jest zagospodarowanie zebranego ziarna. Zapotrzebowanie przemysłu spożywczego czy spirytusowego na surowiec jest ograniczone, żyto nie jest również zbyt chętnie stosowane w żywieniu zwierząt. O ile w żywieniu bydła stosuje się mieszanki treściwe składające się w dużej mierze z żyta, to znacznie gorzej sytuacja przedstawia się w przypadku zwierząt monogastrycznych. Fakt ten nie dziwi, jeśli chodzi o drób: tylko nioski mogą otrzymywać większe dawki żyta, nie nadaje się ono natomiast do stosowania w żywieniu kurcząt brojlerów. Nie do końca zrozumiały jest natomiast wciąż niewykorzystany potencjał żyta w żywieniu trzody. Jest ono zbożem, które od dawna traktowane było przez producentów trzody „po macoszemu”. Szczególnie w kilku ostatnich dekadach, kiedy to z powodzeniem zastępowane jest przez pszenżyto. Naturalnie, nic nie dzieje się bez przyczyny - żyto ma bowiem swoje wady, o których w dalszej części tekstu. Jednak ograniczone wykorzystanie żyta w paszach dla świń to nie tyle efekt rzeczywistych niedoskonałości tego surowca, co mitów, jakie przez lata do niego przylgnęły. Tymczasem wiele publikacji naukowych skutecznie przeczy tym opiniom. Szczególnie że od dobrych kilku lat dostępne są mieszańcowe (hybrydowe) odmiany żyta, w których dzięki uzyskanemu efektowi heterozji znacząco zwiększono potencjał plonotwórczy. Jednocześnie ziarno tych odmian cechuje się niższą zawartością szkodliwych związków antyżywieniowych oraz większą odpornością na choroby grzybowe.