Krajowy Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej POLSUS na początku marca br. wystosował list do ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela, w którym sformułowane zostały główne zadania, które należałoby jak najszybciej zrealizować na rynku trzody chlewnej. Jedną ze wskazówek napisanych przez POLSUS jest podjęcie działań umożliwiających wyróżnianie (znakowanie) mięsa pochodzącego w całym cyklu produkcyjnym od polskich producentów.

Ministerstwo rolnictwa, ustosunkowało się do tej propozycji tłumacząc w swoim liście, że - trwają prace nad projektem ustawy, w której określono by zasady podawania w oznakowaniu produktów dobrowolnej informacji „Produkt polski” oraz nad projektem rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie krajowe w sprawie znakowania poszczególnych grup środków spożywczych, w którym wprowadzony zostanie obowiązek podawania w sprzedaży detalicznej informacji o kraju pochodzenia dla mięsa surowego, analogicznie jak ma to miejsce obecnie dla mięsa opakowanego (wymóg wprowadzony rozporządzeniem wykonawczym Komisji (UE) nr 1337/2013 z dnia 13 grudnia 2013 r. ustanawiającym zasady stosowania rozporządzenia (UE) 1169/2011 Parlamentu Europejskiego i Rady w odniesieniu do wskazania kraju pochodzenia lub miejsca pochodzenia świeżego, schłodzonego i zamrożonego mięsa ze świń, z owiec, kóz i drobiu).

Propozycję stworzenia jednej marki dla polskiego mięsa komentuje Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego UPEMI

- Należy poświęcić wiele uwagi promocji krajowego mięsa, bo cały czas uważam, że należy bronić polskich produktów i w tym kierunku jako organizacja idziemy. We wszystkimi potrzebne jest jednak zdroworozsądkowe podejście, również w przekazywaniu informacji konsumentom. Stworzenie jednej wspólnej marki polskiego mięsa i opatrzenie takiego produktu znakiem graficznym mimo pojawiających się takich propozycji nie wydaje się do końca dobrym rozwiązaniem. Nawet, jeżeli mięso będzie pochodziło w pełni z krajowej produkcji, to może okazać, że czasami będzie różniło się jakościowo od siebie i nie będzie w 100 proc. powtarzalne. Takie przypadki mogą wówczas doprowadzić do szybkiej utraty zaufania konsumentów do  produktu. Dlatego uważam, że systemy certyfikacji to sprawdzona i dobrze obrana droga, która coraz bardziej ugruntowuje się w polskim handlu. Warto też pamiętać, że rynek wewnętrzny rządzi się innymi prawami niż rynki eksportowe. Nie w każdym kraju mięso opatrzone polskim znaczkiem np. w postaci flagi może być dobrze odbierane. W wielu przypadkach wystarczy zwykłe oznaczenie kraju, w postaci znaczka PL. Dlatego strategia sprzedaży i oznaczeń produktów powinna się różnić w zależności od rynku docelowego, na którym finalnie sprzedawane będzie mięso. 

Podobał się artykuł? Podziel się!