Era tuczu ziemniaczanego minęła już wiele lat temu i dziś niewielu producentów trzody stosuje w żywieniu zwierząt bulwy ziemniaka. Mimo to, są jeszcze gospodarstwa gdzie takie działanie wciąż się praktykuje. Z kilku powodów: niekiedy z przyzwyczajenia, niekiedy zaś z dostępu do ziemniaków odpadowych, które nabyć można za symboliczną opłatą. Niestety, stosowanie ziemniaków wymaga uprzedniego parowania bądź gotowania. Konieczność poddania bulw obróbce termicznej generuje nie tylko większe nakłady pracy, ale również dodatkowy koszt, związany z podwyższonym zużyciem energii. Chcąc tego uniknąć, niektórzy rolnicy omijają proces parowania, i podają świniom surowe, rozdrobnione bulwy ziemniaka. Czy jest do dobry pomysł?

Niestety nie do końca. Są przynajmniej dwa argumenty przeciw stosowaniu surowych ziemniaków w żywieniu świń. Pierwszym z nich jest niska strawność skrobi. W odróżnieniu od bydła, które dobrze wykorzystuje składniki pokarmowe obecne w nieprzetworzonych bulwach, strawność skrobi w przewodzie pokarmowym świń jest mniejsza niż 50 proc. Dla porównania, w przypadku bulw parowanych, zwierzęta wykorzystują skrobię w ponad 90 proc. Stosowanie surowych ziemniaków jest więc swego rodzaju marnotrawstwem, większą część składników pokarmowych zwierzęta wydalą bowiem wraz z kałem.

Groźniejsza jest jednak wysoka zawartość solaniny w bulwach. Alkaloid ten, w wysokich dawkach jest toksyczny dla świń, a zatrucia objawiają się między innymi zaburzeniami trawienia, biegunką, przyspieszonym oddechem i gorączką. W przypadku bulw parowanych większa część toksyn zostaje usunięta wraz z wodą, tak przetworzone ziemniaki nie stanowią więc zagrożenia dla zwierząt. Przy stosowaniu wysokich dawek surowych bulw może dochodzić do zatrucia. Surowe bulwy zawierają również pewne ilości inhibitorów trypsyny, które pogarszają strawność białka. Obróbka termiczna neutralizuje działanie tych związków.

Widać więc, że stosowanie nieprzetworzonych ziemniaków ma więcej wad niż zalet. Jeżeli decydujemy się na stosowanie tej paszy, zdecydowanie lepiej jest poddać ją uprzedniej obróbce. W sytuacji, gdy z różnych względów nie możemy regularnie przygotowywać parowanych ziemniaków, warto rozpatrzeć zakiszenie bulw – sam proces jest wprawdzie bardzo pracochłonny, jednak po kilku dniach intensywnej pracy, mamy zapas gotowej paszy na następne miesiące.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!