Pogłowie loch w naszym kraju od wielu już lat sukcesywnie spada. Tymczasem dramatyczna sytuacja w jakiej znajdują się producenci trzody może spowodować że macior w naszym kraju będzie jeszcze mniej. Zdaniem Ryszarda Mołdrzyka, prezesa zarządu PZHiPTCh POLSUS, już teraz zaobserwować można gospodarstwa, które zmniejszają lub całkowicie likwidują stado podstawowe:

- Z moich informacji wynika, że w obecnej sytuacji najbardziej cierpią przede wszystkim producenci prosiąt. Stąd też obserwuję bardzo wiele gospodarstw które stopniowo likwidują stado podstawowe. To bardzo niepokojące zjawisko: od lat staramy się odbudować krajowe pogłowie loch, tymczasem sytuacja na rynku sprawia, że produkcja prosiąt w Polsce będzie coraz niższa. Niestety wiele wskazuje że wszystko pójdzie w tą stronę, w którą nie chcemy – mam na myśli tucz kontraktowy. Trudno dziwić rolnikom, że interesują się tego rodzaju produkcją: zapewnia ona im bowiem niewielki ale stały zysk, a w przypadku tradycyjnego chowu, wielu rolników obecnie dopłaca do produkcji. Jednak z punktu widzenia polskiego rolnictwa, tucz kontraktowy jest zjawiskiem bardzo negatywnym – mówi w rozmowie z naszym portalem Ryszard Mołdrzyk.

Jego zdaniem brak jest obecnie widoków na poprawę sytuacji: - w obecnej sytuacji na rynku, trudno przewidywać by w najbliższym czasie ceny skupu tuczników mogły wyraźnie wzrosnąć. W tej sytuacji, jedynym wyjściem dla rolników byłyby umowy kontraktacyjne, gwarantujące czytelne ustalanie cen skupu, na przykład. na podstawie notowań giełdowych czy cen rekomendowanych przez POLSUS. Rozwiązanie to wymaga jednak dopracowania, trzeba bowiem się zastanowić jak wprowadzić je w życie – tłumaczy nasz rozmówca

 

Podobał się artykuł? Podziel się!