W ciągu ostatniego roku sytuacja producentów trzody chlewnej dramatycznie się pogorszyła. I mimo iż w ostatnim czasie ceny tuczników stopniowo wzrastają, wciąż nie gwarantują rolnikom uzyskania zadowalającego przychodu z działalności. Również przyszłość nie zapowiada się optymistycznie – głównie z powodu tegorocznej suszy. Wprawdzie producenci trzody nie znaleźli się w tak dramatycznej sytuacji, jak rolnicy zajmujący się produkcją mleka czy żywca wołowego, jednak tegoroczne warunki pogodowe mogą dotknąć również sektor trzody chlewnej. Susza znacząco obniżyła bowiem zbiory zbóż jarych, a plony kukurydzy, coraz chętniej wykorzystywanej w żywieniu świń, mogą być bardzo niskie. Możliwe jest więc, że już wkrótce ceny zbóż paszowych znacząco pójdą w górę. Czy w takich warunkach jest szansa na poprawę opłacalności produkcji żywca lub prosiąt?

Alternatywa dla soi

Jedną ze składowych kosztów żywienia świń (co przekłada się bezpośrednio na całkowite koszty produkcji) jest cena surowców wysokobiałkowych stosowanych w składzie paszy. Wprawdzie komponenty te stanowią najczęściej tylko kilkanaście procent masy mieszanek paszowych, jednak cena pasz wysokobiałkowych jest niekiedy kilkukrotnie wyższa niż ziarna zbóż. Decydując się na zastosowanie tańszych surowców wysokobiałkowych, wpływamy również na obniżkę kosztów żywienia. Jeżeli jednak decydujemy się na wykorzystanie alternatywnych dla śruty sojowej źródeł białka roślinnego, musimy zachować dalece idącą ostrożność – nieumiejętne stosowanie tych pasz zamiast spodziewanych korzyści przynieść nam może straty.

W Polsce coraz częściej mówi się o częściowym zastąpieniu białka sojowego paszami rzepakowymi, a w ostatnich latach ponownie wzrasta zainteresowanie producentów żywca zastosowaniem nasion rodzimych roślin strączkowych (łubiny, groch, bobik). Zjawisko to ze wszech miar należy ocenić pozytywnie – wzrost areału rzepaku czy roślin strączkowych korzystnie wpływa na jakość gleb i plony uzyskiwane w latach następnych. Niestety, krajowa produkcja wspomnianych pasz nie zapewnia obecnie pokrycia potrzeb polskiej produkcji zwierzęcej.