Jak czytamy w komunikacie banku, po raz pierwszy od kwietnia 2016 roku można było zaobserwować spadek cen trzody chlewnej w ujęciu rocznym. Patrząc z tej perspektywy ceny spadły o 0,4 proc. Znacznie większy spadek odnotowano jednak w ujęciu miesięcznym: w porównaniu do danych z czerwca tego roku, ceny spadły aż o 5,8 proc. Było to efektem dużych obniżek cen, jakie w zeszłym miesiącu można było obserwować na niemieckim rynku.

Jak podkreślają analitycy banku, ceny spadły pomimo istotnego oddziaływania czynników sezonowych (sezon grillowy, zahamowanie wzrostu tuczników w związku z wysoką temperaturą). Za redukcję poziomu cen odpowiada przede wszystkim obniżenie globalnego popytu na wieprzowinę, połączone z stopniową odbudową pogłowia trzody chlewnej w krajach Unii Europejskiej. Jak mówi w rozmowie z naszym portalem Jakub Olipra, analityk banku Credit Agricole, ostatnie wydarzenia były dla wszystkich sporym zaskoczeniem:

- Zaskakujące jest szczególnie to, że spadki cen nastąpiły w okresie w którym zazwyczaj działają czynniki sezonowe stymulujące wzrost cen. We wcześniejszych prognozach przewidywaliśmy wzrost cen jeszcze przesz kilka miesięcy. Sprzyjała temu sytuacja na rynku: niska produkcja wieprzowiny w krajach UE, połączona z dużym popytem ze strony rynku chińskiego. Problem polega jednak na tym, że ostatnie dane dotyczące pogłowia trzody w UE pochodzą z końca zeszłego roku. Tak naprawdę nie wiemy więc, jak obecnie przedstawia się sytuacja. Opierając się od dane krajowe pochodzące z marca, widać że w tym okresie nastąpiła już znaczna odbudowa pogłowia świń, zwłaszcza grup o najwyższym potencjale produkcyjnym (loch prośnych i prosiąt w wadze do 20 kg). W połączeniu z kiepskimi informacjami płynącymi z rynku chińskiego można odnieść wrażenie że minął już szczytowy etap „cyklu świńskiego” i cena będzie spadała. Nie mając jednak dokładnych danych z całej Unii Europejskiej nie można z całą pewnością potwierdzić takiego rozwoju wydarzeń. Może się okazać, że w skali europejskiej pogłowie świń nie odbudowało się jeszcze wystarczająco, i czekają nas jeszcze podwyżki cen. – tłumaczy specjalista.

Jego zdaniem prognozowany na pierwszy kwartał przyszłego roku koniec fazy wzrostowej „cyklu świńskiego” może nastąpić wcześniej niż się spodziewano. Niewykluczone, że faza spadkowa już się rozpoczęła.

Podobał się artykuł? Podziel się!