Mija właśnie rok, odkąd po blisko dwóch latach kryzysu, ceny tuczników zaczęły stopniowo odbijać się od dna. Proponowane obecnie przez zakłady mięsne ceny większości producentów gwarantują opłacalność produkcji. Pojawia się zatem pytanie, czy dłuższy okres korzystnych cen tuczników skłania producentów trzody chlewnej do decyzji o zwiększaniu skali produkcji? Leszek Simiński, producent tuczników z powiatu wrzesińskiego nie wyklucza możliwości rozbudowy gospodarstwa, zależy ona jednak od jednego, ważnego czynnika:

- Pomimo dużej skali produkcji tuczników w moim gospodarstwie nie wykluczam dalszej rozbudowy gospodarstwa. Decyzji o ewentualnych inwestycjach nie uzależniam jednak od cen tuczników. W każdej chwili mogą się one bowiem zmienić. Czynnikiem, który powstrzymuje mnie od decyzji o zwiększaniu skali produkcji świń jest brak następcy. Jeżeli okaże się, że będę miał komu przekazać gospodarstwo, prawdopodobnie zdecyduje się jeszcze na dobudowanie jednego obiektu - mówi nasz rozmówca.

Rolnik produkujący w cyklu otwartym nie wyklucza także możliwości „domknięcia cyklu” poprzez rozbudowę gospodarstwa o sektor produkcji prosiąt:

- W moich planach pojawia się oczywiście pomysł, aby wybudować chlewnie dla loch i samemu produkować prosięta na potrzeby tuczu. Z pewnością poprawiłoby to nieco opłacalność produkcji. Biorąc jednak pod uwagę wyższą pracochłonność takiej produkcji oraz trudności z znalezieniem wykwalifikowanych pracowników, byłoby to trudne. Jeżeli będę w przyszłości rozbudowywał gospodarstwo, prawdopodobnie powiększę je o jeszcze jedną tuczarnię - tłumaczy rolnik.

Jak mówi Anna Mojzesowicz z firmy EkoPolska sp.k., wysokie ceny skupu świń nie wywołały jak na razie lawinowego wzrostu zainteresowania budową nowych obiektów:

- Jak do tej pory nie zaobserwowaliśmy, by wzrastające ceny tuczników skutkowały większym zainteresowaniem rolników budową nowych obiektów. Rolnicy, którzy chcą się rozbudowywać lub modernizować robią to niezależnie od sytuacji na rynku. W ostatnim czasie można zaobserwować pewien wzrost zainteresowania, nie wiążę go jednak z sytuacją rynkową, ale z wchodzącym wkrótce w życie Kodeksem Urbanistyczno-Budowlanym. Po jego wejściu w życie uzyskanie pozwolenia na budowę będzie dużo trudniejsze, przez co rolnicy planujący inwestycje chcą zdążyć uzyskać pozwolenie zanim przepisy te wejdą w życie – tłumaczy specjalistka.