Kilka dni temu informowaliśmy o tym, że pięć zakładów mięsnych z naszego kraju otrzymało uprawnienia dające możliwość eksportu wieprzowiny na rynek malezyjski. To bardzo dobra wiadomość, zwłaszcza, że ostatnie ogniska afrykańskiego pomoru świń wykryte w naszym kraju, znacznie utrudniły możliwość sprzedaży krajowej wieprzowiny na inne rynki. Zdaniem dr Janusza Wojtczaka z Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej, pozytywna decyzja w tej sprawie może poprawić konkurencyjność krajowego sektora produkcji świń.

- Malezja jest wprawdzie niewielkim rynkiem zbytu (wśród populacji tego kraju dominują muzułmanie), jednak fakt uruchomienia eksportu wieprzowiny do tego kraju może przynieść nam wiele korzyści. Po pierwsze, kraj ten zainteresowany jest przede wszystkim importem elementów tzw. „piątej ćwiartki”, które cieszą się w naszym kraju mniejszym zainteresowaniem kulinarnym. Mowa tu przede wszystkim o takim asortymencie jak boczek i nóżki. Da to szansę na zagospodarowanie mniej atrakcyjnych elementów tuszy, jednocześnie zapewni to wzrost wartości dodanej i poprawę konkurencyjności krajowej produkcji – tłumaczy w rozmowie z naszym portalem dr Janusz Wojtczak.

Jak mówi nasz rozmówca, uruchomienie eksportu na rynek malezyjski może posłużyć również jako argument w negocjacjach z innymi państwami:

- Może to być argument (być może decydujący) podczas negocjacji z innymi krajami zainteresowanymi wznowieniem eksportu polskiej wieprzowiny. Być może w perspektywie kilku – kilkunastu miesięcy otworzy nam to bramy na inne rynki zbytu. Wiele zależy jednak od tego w jakim tempie poradzimy sobie z problemem afrykańskiego pomoru świń na terenie naszego kraju – podsumowuje dr Janusz Wojtczak.