Nasiona roślin strączkowych takich jak bobik, groch, a w szczególności łubin, są cennym źródłem białka. Niestety surowce te wykorzystywane są najczęściej przez rolników produkujących surowce paszowe we własnym gospodarstwie. Firmy paszowe rzadko wykorzystują wspomniane surowce w przemysłowych mieszankach pełnoporcjowych czy koncentratach białkowych. W paszach tego typu głównym źródłem białka wciąż pozostaje poekstrakcyjna śruta sojowa, czy rzadziej rzepakowa. O możliwości wzrostu wykorzystania nasion roślin strączkowych krajowej produkcji spytaliśmy dr Ryszarda Kujawiaka, doradcę prezesa w firmie Sano:

Niestety nie sądzę by w najbliższym czasie wspomniany przez Pana stan rzeczy mógł się zmienić. Obecnie w przemyśle paszowym rzeczywiście spada nieco znaczenie poekstrakcyjnej śruty sojowej, ale jej miejsce zajmują nie nasiona strączkowych, ale poekstrakcyjna śruta rzepakowa. Ma ona nad "strączkami" znaczną przewagę. Cechuje się wyższą zawartością i niższą ceną białka, jest łatwo dostępna,  i wykazuje niską zmienność składu chemicznego. Charakteryzuje się także mniejszą szkodliwością związków antyżywieniowych. Mając swobodny dostęp do tego surowca zakłady paszowe nie interesują się zbytnio wykorzystaniem roślin strączkowych. Aby znaczenie nasion roślin strączkowych w przyszłości wzrosło, niezbędne jest doskonalenie odmian tych gatunków przede wszystkim pod kątem obniżenia zawartości związków antyodżywczych i stabilności plonu.

Obecnie, nasiona roślin strączkowych stanowią około 8 proc. pasz wysokobiałkowych stosowanych w krajowym rolnictwie. Ich produkcja może się w najbliższym czasie zwiększyć w związku z wchodzącym w tym roku obowiązkiem „zazielenienia”. 

Podobał się artykuł? Podziel się!