Jednym z tematów spotkania dla producentów trzody, będącej częścią konferencji „Narodowe Wyzwania w Rolnictwie” była możliwość zastąpienia poekstrakcyjnej śruty sojowej (pochodzącej w głównej mierze z upraw GMO) innymi źródłami białka. Prelekcję na ten temat wygłosił dr Marian Kamyczek, Dyrektor Zakładu Doświadczalnego Instytutu Zootechniki w Pawłowicach.

Śruta sojowa i inne produkty pochodzące z przetwórstwa nasion soi stanowią obecnie ponad połowę pasz wysokobiałkowych stosowanych w produkcji zwierzęcej. Import surowca rośnie z roku na rok, co wiąże się głównie z dynamicznym rozwojem produkcji drobiarskiej.

Jak zwrócił uwagę dr Kamyczek, około 90 proc. produkowanej śruty sojowej pochodzi z upraw GMO. Uzależnienie krajowej produkcji świń od tego surowca jest zatem ryzykowne w kontekście coraz większego nacisku kładzionego na wycofanie możliwości skarmiania pasz pochodzących z roślin modyfikowanych genetycznie.

Zdaniem prowadzącego, przynajmniej częściowe zastąpienie śruty sojowej innymi komponentami jest możliwe, nie należy jednak do łatwych zadań. Głównym powodem tej sytuacji jest wysoka zawartość związków antyżywieniowych w większości dostępnych na naszym rynku komponentów wysokobiałkowych. W konsekwencji zastosowanie pasz takich jak śruta rzepakowa i nasiona roślin strączkowych jest ograniczone. W szczególności dotyczy to młodych zwierząt, które są bardzo wrażliwe na szkodliwe substancje obecne w paszy.

Inne ograniczenia do stosowania wspomnianych komponentów to gorsza strawność aminokwasów i niestabilny skład chemiczny. W przypadku nasion roślin strączkowych problemem może być także niskie i niestabilne plonowanie, oraz relatywnie wysoki koszt kilograma białka. Nie znaczy to jednak, że zastosowanie śruty rzepakowej czy nasion roślin strączkowych pozbawione jest sensu. Przeciwnie – może dać bardzo dobry efekt, ale tylko pod warunkiem, że przestrzegane będą dopuszczalne udziały surowców w paszy. Należy także starannie podejść do tematu bilansowania poziomu aminokwasów, co pozwoli na osiągnięcie zadowalających wyników produkcji. Na potwierdzenie tej tezy, dr Kamyczek przytoczył wyniki badania, w którym porównywano parametry tuczu świń żywionych paszą opartą na śrucie sojowej, oraz żywionych mieszanką bez jej udziału. Świnie żywione paszą nie zawierającą śruty sojowej rosły nieznacznie tylko wolniej niż świń żywionych standardową paszą. Jednocześnie współczynnik wykorzystania paszy w obu grupach był zbliżony.

Zdaniem eksperta, przyszłość żywienia świń leży także w technologiach uszlachetniania paszy, których celem jest między innymi neutralizacja związków antyżywieniowych.

Podobał się artykuł? Podziel się!