Światowa produkcja zwierzęca nieustannie walczy z obniżeniem użycia antybiotyków, chodzi tu o nadmierne ich stosowanie w leczeniu zwierząt, które czasami są wykorzystywane w celu zdrowotnego zabezpieczenie zwierząt przed spadkiem odporności w najtrudniejszych momentach ich wychowu np. w okresie odsadzenia prosiąt. Oczywiście taka pasza jest wtedy paszą leczniczą i nie powinna być wykorzystywana bez konieczności i przyczyny, czyli wystąpienia jednostki chorobowej. Niestety w praktyce niektórzy producenci nadal nadużywają  stosowania tych środków.

Dlatego Duńczycy oprócz krajowych starań mających na celu ograniczenie użycia antybiotyków w produkcji zwierzęcej, sprawdzają jak taka produkcja - bez użycia antybiotyków - będzie wyglądać w praktyce.

DC chce sprawdzić, czy w gospodarstwach towarowych jest możliwe wyprodukowanie tuczników bez udziału antybiotyków - zarówno od urodzenia do uboju, jak i w grupie od warchlaka po tucznika. Projekt DC obejmuje jedno gospodarstwo prowadzące zamknięty cykl produkcyjny świń i cztery gospodarstwa wyłącznie z tuczarniami.

Zespół DC wraz z niezależnymi ekspertami i naukowcami z Danish Pig Center będzie monitorować i kontrolować produkcję w tych chlewniach. Mimo tego, że antybiotyki nie będą wcale używane w produkcji, to nie oznacza, że producenci nie zareagują gdy zwierzęta zaczną chorować. Zasady dobrostanu maja pozostać zachowane dotyczy to m.in. również ograniczania bólu zwierząt, w tym przypadku wprowadzenie odpowiedniego leczenia, gdy będzie ono konieczne.

W tym projekcie podjęcie leczenia świni antybiotykami wiąże się z koniecznością odłączenia takiej sztuki od reszty stada. Wszystkie świnie, które będą w trakcie życia leczone antybiotykami zostaną usunięte z grupy zwierząt, które nie miały z nimi styczności. W ten sposób do ubojni zostaną dostarczonę partie tuczników, które w trakcie swojego życia nie miały styczności z lekami tego rodzaju.

Już dzisiaj duńscy eksperci podkreślają, że brak jakichkolwiek antybiotyków zwiększy nakłady i koszty pracy - poprzez zwiększenie poziomu higieny, większego udział produktów profilaktycznych obecnych w paszy, zwiększenia wysiłków pracy osób obsługijących zwierzęta, konieczne może też się okazać zmniejszenie zagęszczenia zwierząt w kojcach.

Zagwarantowanie tego typu jakości wiązać się bedzie z wyższą ceną, a być może wprowadzeniem nowej marki pod którą bedzie sprzedawana taka wieprzowina. 

Danish Crown jest firmą mającą formę prawną spółdzielni. Jej udział w duńskim rynku mięsnym wynosi 94 proc. Jest to też szósta co do wielkości przychodów firma duńska i największy na świecie eksporter mięsa.