Trudne warunki ekonomiczne dla funkcjonowania gospodarstw trzody chlewnej z miesiąca na miesiąc ujawniają, że niska efektywność i niewielka skala produkcji są głównym powodem likwidacji sporej części krajowych stad świń. Niestety, ale potwierdzeniem niskiej efektywności są chociażby średnie wyniki liczby sprzedanych tuczników od lochy w ciągu roku. Polska z wynikiem zaledwie ok. 15 tuczników sprzedanych od lochy w ciągu roku jest grubo poniżej średniej krajów UE, dla których ta wartość wynosi 22. Na czele jest Dania przekraczająca już regularnie od kilku lat liczbę 28, później Niemcy i Holendrzy z wynikiem 26 sprzedanych tuczników/lochę/rok (wg danych FAO i BPEX). To tylko potwierdza jak wielki i niewykorzystany potencjał rozrodczy tkwi w wielu krajowych stadach świń.

Walka o liczne mioty

Warto popracować nad tym, aby w pełni wykorzystać możliwości, jakie daje nam dzisiejsza świetna genetyka zwierząt. Tak, jak udaje się to zachodnim producentom po fachu. W duńskich gospodarstwach średnia liczba prosiąt odsadzonych od lochy w ciągu roku wzrosła z 23,6 w 2003 r. do 29,0 w 2013 r. Z kolei, 25 proc. najlepszych tamtejszych ferm przekroczyło już próg 30 prosiąt odchowanych od lochy w ciągu roku, osiągając średnio 30,9 prosięcia/lochę/rok. Zostawiając przy tym daleko w tyle polski, średni wynik kilkunastu prosiąt odchowanych od jednej maciory w ciągu roku.

Na poprawę wyników produkcyjnych składa się wiele czynników, ale na pewno warto przy tym wykorzystać dostępną wiedzę z zakresu żywienia, czy weterynarii. Nie zapominając też o stałej poprawie zarządzania stadem oraz wdrażaniu nowych technologii, które usprawnią i podniosą wydajność codziennej pracy w chlewni. Wszystkie te czynniki na pewno przełożą się na lepszy wynik końcowy... Dokończenie artykułu w październikowym wydaniu Farmera.

Zobacz więcej artykułów z 10/2015 wydania Farmera.

Zapraszamy do prenumeraty miesięcznika Farmer!

Podobał się artykuł? Podziel się!