Wymiana doświadczeń oraz promocja holenderskiego rolnictwa to najważniejsze cele wizyty delegacji holenderskich farmerów, która odbyła się w dniach 8 – 9 września b.r. Oprócz osób bezpośrednio zajmujących się produkcją żywca wieprzowego, w spotkaniu wzięli udział również pracownicy firm świadczących usługi dla rolnictwa.

Wizyta rozpoczęła się uroczystą kolacją na krakowskim Rynku Głównym. W czasie spotkania rozmawiano o specyfice polskiego sektora produkcji trzody i stojących przed nim szansach. – Polska jest krajem, gdzie produkcja żywca wieprzowego ma bardzo wysoki potencjał – jest to bowiem państwo o wysokiej liczbie ludności, a konsumpcja wieprzowiny utrzymuje się na stałym, dość wysokim poziomie. Pogłowie trzody w obu krajach jest podobne, jednak cechuje je zupełnie inna struktura – w Holandii zaledwie kilka tysięcy osób zajmuje się chowem trzody, w Polsce wielokrotnie więcej – mówił w czasie spotkania Martijn Homan, radca d.s. rolnictwa, przyrody i jakości żywności w Ambasadzie Królestwa Niderlandów.

W trakcie spotkania nie zabrakło również tematów związanych z wystąpieniem przypadków ASF na terenie naszego kraju. Uczestnicy byli zainteresowani jak wygląda aktualna sytuacja epidemiologiczna w naszym kraju, i czy choroba nie rozprzestrzenia się. – Nie tak dawno sami walczyliśmy z epidemią klasycznego pomoru świń, choroba przyniosła katastrofalne skutki, i nie chcielibyśmy aby historia się powtórzyła – mówił Corne van Vechel, producent trzody z południowej Holandii.

Ważnym elementem wyjazdu było również zwiedzanie fabryki pasz firmy De Heus w podkrakowskich Spytkowicach. W czasie wizyty w wytwórni, uczestnicy mogli zapoznać się z działalnością zakładu, i na własne oczy obejrzeć linie produkcyjną służącą do wytwarzania mieszanek pełnoporcjowych i koncentratów.

Jednak najciekawszym punktem programu była z pewnością wizyta na fermie trzody chlewnej Edmunda i Wojciecha Loose w miejscowości Łęg nieopodal Częstochowy. Gospodarstwo posiada 2000 stanowisk tuczu, a w ciągu roku może wyprodukować nawet do 7000 tuczników. W czasie wizyty uczestnicy i gospodarze wymieniali wzajemne doświadczenia związane z produkcją trzody. Na gościach duże wrażenie wywarły wyniki osiągane przez producentów – dzienne przyrosty rzędu 1000 – 1100 g, to naprawdę dobry wynik, nie wszystkie fermy w naszym kraju mogą pochwalić się takimi rezultatami – mówili uczestnicy delegacji.

Widać więc, że w niektórych aspektach produkcji trzody z pewnością nie mamy powodów do wstydu. Niestety, wciąż istnieje również wiele problemów takich jak niska wydajność rozrodu,  czy wspomniane już silne rozdrobnienie produkcji.

To nie koniec podróży naszych gości – bezpośrednio po wizycie na fermie udali się na Słowację, a w dalszych planach jest jeszcze wizyta na Węgrzech.