Dezynfekcja chlewni jest dziś niezbędnym elementem produkcji żywca wieprzowego. Pozwala ona bowiem znacząco zredukować liczebność populacji patogenów, dzięki czemu możliwe jest utrzymanie naszego stada w zadowalającej kondycji. Jednak właściwy dobór metody dezynfekcji nie jest rzeczą łatwą. Przy podjęciu decyzji należy wziąć pod uwagę przede wszystkim specyfikę danego obiektu.


Obecnie stosuje się najczęściej dwie metody dezynfekcji: oprysk i zamgławianie. Oprysk polega na rozpyleniu roztworu preparatu bezpośrednio na dezynfekowane powierzchnie. Do wykonania zabiegu służą mniej lub bardziej zaawansowane technicznie opryskiwacze. Druga z omawianych metod polega natomiast na wytworzeniu mgły wodnej przy udziale specjalnego generatora (zamgławiacza).


Zamgławianie jest na pozór lepszą metodą dezynfekcji: wymaga mniej pracy a jest przy tym skuteczniejsze. Trudniej też w nim o błędy: wykonując oprysk bardzo łatwo jest pominąć fragmenty podłóg, ścian czy elementów wyposażenia, zwłaszcza te, znajdujące się w trudno dostępnych miejscach. W przypadku zamgławiania takie ryzyko nie występuje. Metoda ta ma jednak również swoje wady.


Podstawową z nich jest relatywnie wysoki koszt zakupu zamgławiacza. Ceny urządzeń zaczynają się od około 3 tys. złotych. Wiele zależy również od rodzaju powierzchni wewnątrz obiektu. Jeżeli są one gładkie, zmywalne, nie ma przeszkód, aby dezynfekcję prowadzić przez zamgławianie. Jednak w przypadku powierzchni o porowatej strukturze znacznie skuteczniejszy okazuje się oprysk.