- Cena płacona rolnikom jest przyzwoita, a tendencja jest wzrostowa. Do końca roku należy się spodziewać cen na poziomie 4,30-4,50 zł/kg – mówi Artur Ławniczak wiceminister rolnictwa. Dane GUS-u pokazują, że w lipcu 2009 roku pogłowie trzody chlewnej wyniosło zaledwie 14,3 milion sztuk. Ale trend spadkowy w chowie mocno wyhamowuje. Miedzy lipcem 2008, a marcem 2009 spadki pogłowia wynosiły od 15 do nawet 19 proc. W lipcu 2009 roku już tylko 7,4 proc.

Instytut Ekonomiki Rolnictwa ocenia, że w połowie przyszłego roku świń będziemy mieć już 15 milionów sztuk. Ale spadków cen rolnicy mogą się spodziewać dopiero w marcu 2010 roku. Zdaniem Zespołu Ekspertów Agencji Rynku Rolnego, wyniosą one wtedy od 3,80 do 4,10 zł/kg.

To przyszłość. To co już powinno martwić, to wielkość importu wieprzowiny do Polski. W pierwszych 7 miesiącach tego roku sprowadziliśmy ponad 330 tysięcy ton tego mięsa. To, aż o 20 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2008 roku. Mimo dobrej relacji złotówki do euro import mięsa cały czas jest na bardzo wysokim poziomie. - Nas to zastanawia, bo w wielu przypadkach ceny płacone za tego tucznika czy mięso w Europie są wyższe niż to co płacimy krajowym producentom. Myślę, że to może być działanie dużych sieci handlowych, które same bezpośrednio importują, przerabiają i podają do sprzedaży – tłumaczy Artur Ławniczak.

Z kolei eksport wieprzowiny załamał się. Od stycznia do sierpnia 2009 roku wysłaliśmy za granicę niecałe 100 tysięcy ton mięsa. To spadek prawie o połowę. Naszymi największymi odbiorcami są Ukraińcy, Czesi i Niemcy.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!