- Cały okres tuczu świń rasy puławskiej, od narodzin prosiąt do końca tuczu, trwa 6 miesięcy.  Rasa nie jest wymagająca, charakteryzuje się dużą zdrowotnością i opiekuńczością loch w stosunku do prosiąt. Do rzadkości należą również problemy z mlecznością – mówi Roman Borychowski hodowca z Woli Chomejowej.

Jest to rasa idealnie wpasowująca się w charakter zrównoważonego rolnictwa jakie można zauważyć na Lubelszczyźnie.

- Okazuje się, że mięso z puławiaka przyjęło się w sieci sklepów Auchan w Warszawie, popyt na ten rodzaj wieprzowiny zwiększa się. Konsumenci doceniają jego walory kulinarne i smakowitość. To powoduje, że lubelscy hodowcy puławiaka mają się dobrze i utrzymują swoje hodowle. Nikt nie myśli o likwidacji swojego stada – mówi dr hab. Zbigniew Bajda z filii lubelskiego oddziału Polsus.

Jednym z hodowców, który prowadzi największe stado tej rasy jest Roman Borychowski z Woli Chomejowej. Jego stado liczy 58 sztuk loch i 2 knury rasy puławskiej. Z tego względu, że zapotrzebowanie na materiał hodowlany jest niskie, hodowca w dużej mierze prowadzi też produkcję tuczników mieszańcowych rasy puławskiej z rasą duroc, pietrain czy też pbz. To pozwala na podniesienie mięsności tuczników, przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedniej ilości tłuszczu śródmięśniowego, który nadaje wieprzowinie wysoki poziom kruchości i smakowitości mięsa po obróbce kulinarnej.

- Oprócz sieci sklepów Auchan gdzie mięso jest sprzedawane ze świń czystej rasy puławskiej, to ich krzyżówki również są doceniane przez zakłady mięsne, które skupują tuczniki jako świnie najlepszej jakości, z przeznaczeniem na wyroby specjalne – mówi dr Bajda.

Lepsza jakość i smakowitość idzie w parze z wyższą ceną. Obecnie kilka zakładów mięsnych wyjątkowo docenia hodowców, którzy sprzedają świnie rasy puławskiej lub ich mieszańce.

W zakładach mięsnych Mirosława Chmurzyńskiego w Kurowie mięso z puławiaków trafia na wyroby wędlin proekologicznych, które są wyrabiane przy dodatku wyłącznie tradycyjnych przypraw, tam rolnicy mogą liczyć na kilkadziesiąt groszy więcej do kilograma sprzedawanego żywca. Podobnie w ZM Wierzejki, hodowcy sprzedają drożej świnie puławskie i ich mieszańce, cenę można śmiało negocjować.

ZM Łuków, oferują za puławiaka około 50 gr netto do każdego kilograma żywca świń rasy puławskiej, ZM Mościbrody oferuje około 40 gr netto więcej do kilograma żywca tuczników tej rasy.

ZM Zakrzewscy, którzy współpracują z siecią Auchan płacą 15 proc. więcej poubojowo do aktualnej ceny w klasyfikacji EUROP. Wyższą cenę otrzymują wyłącznie czystorasowe tuczniki.