Niedalekie sąsiedztwo dużego odbiorcy tuczników zakładów mięsnych Pini Polonia zachęca Sylwestra Pewniaka z Trębek wyłącznie do rozwijania swojej produkcji świń. Dlatego prezes Gospodarstwa Rolnego Pewniak i Spółka S.C. nie widzi innej możliwości jak tylko rozbudowa budynków inwentarskich.
 
Wskazuje tutaj, że planowana ponad 10 lat temu wielkość chlewni macior na 200 stanowisk była zdecydowanie za mała.

- Wtedy przy budowie nowego budynku wydawało mi się, że i tak chlewnia na 200 macior to duży i wystarczający obiekt. Dzisiaj rynek jest wymagający i trzeba produkować więcej. Dlatego teraz planujemy rozbudowę obecnej chlewni do 400 loch  – wyjaśnia prezes Pewniak.

Właściciel widzi również szansę rozwoju w przygotowywanym przez MRiRW programie odbudowy pogłowia świń. Jeżeli projekt przewidywałby jakiekolwiek wsparcie finansowe dla sekcji rozrodu w produkcji świń, to pan Sylwester zdecydowałby się na budowę kolejnego obiektu, na pobliskiej działce, nawet o wielkości dla około 600 loch. Dużo jednak zależy od tego, czy uda się wpisać program pomocy dla producentów świń do następnego PROW na lata 2014-2020.  

- Osobiście mogę powiedzieć, że jest to bardzo dobry moment na inwestycje. Szczególnie, jeżeli chodzi o budownictwo i zakup wyposażenia do chlewni. Ten sektor stracił dużą część swoich klientów, a ci co zostali nie są skorzy do wydawania dużych sum. Konkurencja wśród firm z branży jest spora, co wymusza niższe ceny na usługi i produkty. Łatwiej jest teraz negocjować ceny, a przy tym sporo zaoszczędzić. Wystarczy jedynie poszukać i porównać oferty – wyjaśnia Pewniak.

Z kolei Andrzej Stelmaszyk Kierownik Projektu z firmy Hog Slat podkreśla, że nie należy rezygnować z inwestycji ale zawsze należy prawidłowo ją zaplanować.

- To o czym trzeba pamiętać, to fakt, że produkcja trzody chlewnej jest obarczona dość dużym ryzykiem zmian na rynku i nagłym spadkiem cen żywca. Dlatego w każdym gospodarstwie, w którym jest planowana nowa inwestycja lub modernizacja obiektu, należy dobrze i szczegółowo przygotować biznesplan. Rozbudowa obiektu zawsze wymaga od inwestora włożenia dużego kapitału, a cykl produkcyjny trzody chlewnej charakteryzuje się tym, że zwrot inwestycji jest dość długi.  Ważne jest to, aby każdy podmiot dokładnie określił optymalny dla siebie charakter produkcji. Czy będzie to sprzedaż tucznika, czy warchlaka, czy znajdą się odbiorcy na wyprodukowane w gospodarstwie zwierzęta. Poza tym, czy wielkość założonej produkcji pozwoli utrzymać płynność finansową. W tym zakresie najważniejsze jest, aby dostosować swoje możliwości do rzeczywistych terminów płatności i do tego jak one w praktyce wyglądają. Czy nasz termin płatności po sprzedaży zwierząt to 90 dni, czy nawet więcej – tłumaczy Andrzej Stelmaszyk.

- Uważam, że jest to dobry moment na inwestycje, widać to między innymi po zainteresowaniu produktami wśród rolników. Jest ono dość duże i mogę powiedzieć, że mimo trudnego okresu w sektorze my odnotowujemy wzrost zainteresowania naszą ofertą – dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!