Jednym z działań, do którego duńscy producenci świń i działacze sektora starają się przekonać rząd, to poprawa konkurencyjności duńskich producentów na rynku europejskim, co oznacza konieczność poprawy otoczenia rynkowego, w jakim tamtejsi rolnicy prowadzą działalność – informuje Danish Agriculture & Food Council (DAFC), organizacja zrzeszająca rolników i przetwórców rynku spożywczego.  

Głównym celem duńskiej branży produkcji świń w 2016 r. jest m.in.  zmniejszenie restrykcji dotyczących ochrony środowiska przy prowadzeniu i rozwijaniu produkcji świń. Jak oceniają tamtejsi eksperci zbyt sztywne normy prawne zniechęcają rolników do inwestycji, szczególnie w tuczarnie oraz pogarszają ich konkurencyjność w stosunku do rolników z pozostałych krajów UE.

Jak ocenia DAFC eksport prosiąt z Danii stale rośnie, ale dla kraju ma to również szkodliwy efekt ponieważ skraca drogę dalszej produkcji wieprzowiny. Tucz i przetwórstwo odbywa się w większości na terenie innych krajów, co wpływa niekorzystnie na zatrudnienie w duńskim sektorze mięsnym. Główni odbiorcy duńskich świń to nadal Niemcy i Polska. W ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2015 r. eksport żywych świń z Danii osiągnął  poziom 10,2 mln szt., co oznacza ok. 800 tys. szt. więcej niż w tym samym okresie 2014 r. 

Zachętą do rozwoju tuczarni ma być możliwość wsparcia z Funduszu Rozwoju Obszarów Wiejskich, gdzie w 2016 r. przeznaczono kwotę 126 mln koron duńskich (DKK) dla producentów świń. Dofinansowanie do inwestycji ma obejmować głównie już istniejące budynki, których właściciele chcą podnieść standardy w technologii produkcji, zmodernizować tuczarnie i wprowadzić inwestycje w gospodarstwach, mające dobry wpływ na ochronę środowiska.

Kolejną rzeczą, która ma sprzyjać rozwojowi tuczu w Danii ma być pozwolenie na zwiększenie aplikacji N kg/ha/rok. Obecnie dozwolona jest tam dawka 140 kg N/ha/rok, co jest bardziej restrykcyjnym ograniczeniem niż obowiązujące w UE 170 kg N/ha. Jak wskazują ostatnie badania wspomniane przez DAFC zawartość białka w duńskich zbożach w ostatnich latach spadła, co automatycznie zwiększa poziom importu soi i podnosi koszty chowu świń. 

Podobał się artykuł? Podziel się!