10 czerwca br. pomiędzy Ukrainą, a Polską zostało podpisane porozumienie w sprawie wznowienia eksportu na rynek ukraiński wieprzowiny oraz odkostnionego mięsa wołowego z Polski. Embargo zostało wprowadzone w lutym br. po tym jak na terenie naszego kraju wystąpiły przypadki ASF u dzików.

Porozumienie wchodzi w życie dzisiaj. Jednak to nie powoduje, że na Ukrainę z dnia na dzień ruszą transporty polskiego mięsa. Adam Zdanowski współwłaściciel i główny specjalista ds. eksportu ZM Wierzejki podkreśla, że obecność na rynku ukraińskim jest ważna nie tylko ze względów handlowych ale i wizerunkowych firmy.

Mimo tego, szybki powrót na tamten rynek nie jest taki oczywisty. W dużej mierze sporo zależy od tego, czy dla ukraińskich służb weterynaryjnych wystarczające będą nasze świadectwa zdrowia.

- Mamy wypracowane kontakty na Ukrainie i kontrahentów ale podchodzimy na chłodno do szybkiego powrotu na tamten rynek. Dużo zależy od tego jak zostaną teraz potraktowane przez ukraińskie służby nasze świadectwa zdrowia. Jest to ważny dokument, a w obecnym kształcie znajduje się tam informacja, że kraj jest wolny od ASF przez okres trzech ostatnich lat. Jeszcze nie mamy pewności jak zostanie rozwiązana ta sytuacja. Być może pojawi się dodatkowy dopisek lekarza weterynarii wystawiającego świadectwo o tym, że eksportowane przez nas produkty pochodzą z regionów wolnych od tej choroby. Nie wiemy, czy taka zmiana będzie wystarczająca - mówi Adam Zdanowski.

Wierzejki były jednym z dwóch zakładów mięsnych, które w ostatnich tygodniach zostały skontrolowane przez ukraińskie służby weterynaryjne. - Kontrole miały na celu potwierdzić skuteczność wdrożonych w zakładzie systemów bezpieczeństwa i jakości. Przeszliśmy je pomyślnie.

Współwłaściciel Wierzejek zwraca także uwagę na to, że rynek ukraiński nie wykazuje się tak wysokim popytem na mięso wieprzowe w porównaniu do rynku rosyjskiego.- Trzeba pamiętać, że na Ukrainę mięso wieprzowe było cały czas wysyłane z pozostałych krajów UE. Obostrzenia ze względów na ASF dotyczyły wyłącznie Polski. Dlatego nie obserwujemy wysokiego zapotrzebowania na mięso ze strony tamtejszego handlu.

Ograniczenia w eksporcie związane z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń w naszym kraju to kolejny argument do tego, aby nie poprzestawać w szukaniu nowych rynków zbytu. Wierzejki także zabiegają o kolejnych kontrahentów i nie ograniczają się tylko do krajów UE, ale próbują wchodzić do krajów Afryki i Azji.

Podobał się artykuł? Podziel się!