Profilaktyka zakażeń wywołanych przez bakterie beztlenowe u loch była jednym z tematów konferencji zorganizowanej w trakcie tegorocznych Targów Ferma, które odbyły się w miniony weekend w Łodzi. Wykład na ten temat poprowadził Krystian Antkowiak z firmy EW Nutrition. W jego opinii, jednym z ważniejszych czynników sprzyjających rozwojowi zakażenia jest niewłaściwy poziom włókna w paszy, w okresie okołoporodowym.

- Locha w końcowej fazie ciąży powinna dostawać paszę zawierającą w swoim składzie 8 – 10 proc. włókna. Tymczasem na tym etapie wielu rolników przechodzi już na mieszankę typu LK, która zawiera niekiedy znacznie mniej tego składnika. Dlatego dobrą praktyką, jest wydzielenie specjalnego rodzaju mieszanki na ostatnie dni ciąży, która będzie bogata w energię, ale również w włókno – mówił Antkowiak.

W czasie spotkania sporo czasu poświęcono też rodzajom pasz włóknistych stosowanych w żywieniu loch.

- Dużo włókna zawiera ziarno jęczmienia, ale nie może być ono jedynym jego źródłem. Owies i otręby należy stosować ostrożnie, ze względu na możliwość skażenia mikotoksynami. Nie należy stosować również więcej niż 3 – 4 proc. wysłodków buraczanych, gdyż zawierają one duże ilości potasu. Z kolei koncentraty włókna należy stosować z umiarem, by nie wprowadzić do paszy zbyt dużo ligniny - tłumaczył prelegent.

Niedobory włókna u loch, zwłaszcza na końcowym etapie ciąży mogą sprzyjać powstawaniu zaparć, które sprzyjają rozwojowi zarówno bezwzględnych beztlenowców (Clostridium perfringens), jak i względnych anaerobów (E. Coli). Produkowane przez bakterie endotoksyny mogą zmniejszyć masę miotu nawet o 25 proc., poza tym są przyczyną występowania zespołu MMA u loch, oraz biegunek u prosiąt ssących i odsadzonych.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!