- Sytuacja jest tragiczna. Ceny żywca mocno spadły. W tej chwili jest to kwestia nie tylko rosyjska, ale też rynków azjatyckich, które mają w zapisach umowy że w przypadku pojawienia się na terenie kraju ASF, oni wstrzymują odbiór - mówi Sylwester Pewnik, prowadzący z synami kilkusethektarowe gospodarstwo z chowem trzody chlewnej w okolicach Kutna. - W tej chwili Pini ma załadowany statek do Chin za 35 mln dolarów i nie chcą go odprawić, mimo iż towar jest sprzed wykrycia pomoru w Polsce.

Rolnik mówi, że skup żywca jest w dalszym ciągu prowadzony ale w ograniczonej ilości. Cena w skupie drastycznie spadła.

- W ostatnim czasie ceny żywca spadły nam o 1,40 zł/kg, a więc na dzień dzisiejszy sprzedajemy poniżej opłacalności produkcji. Do każdej sztuki dokładamy w tej chwili 40 zł. Cena waha się w granicy 4,50 zł/kg - tłumaczy Pewniak.

Jeszcze gorsze informacje otzymujemy z woj. lubelskiego od mniejszych dostawców żywca. Na dzisiaj trudno o jednostkę skupującą żywiec, a cena jest drastycznie niska.

- Cena z dzisiejszego dnia w skupie to 3,30 zł/kg. A więc w ciągu dwóch ostatnich tygodni na kilogramie spadła o 3 zł - informuje rolnik z pow. bialskiego.