Lepsze wykorzystywanie pieniędzy z FPMW, to również jedno z założeń MRiRW wspierających krajowy sektor trzody chlewnej, które prezentował dzisiaj Jacek Bogucki.   

W wypowiedziach uczestników KRiRW często padało stwierdzenie, że dyspozycja pieniędzy z Funduszu powinna być wyłącznie w decyzji rolników i związków ich reprezentujących, a nie przedstawicieli zakładów mięsnych, które nie odprowadzają na ten cel żadnych środków.

Jak mówiła Bożena Jelska-Jaroś, hodowczyni świń z Podlasia - oczekujemy zmiany funkcjonowania Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego. Importerzy, zakłady mięsne nie dokładają się do tego systemu, nie mogą być też we władzach. Na różnych festynach, mieszkańcy są częstowani mięsem pochodzącym nie wiadomo skąd.

Podobne zdanie miał Ryszard Mołdrzyk, prezes „POLSUS” tłumacząc, że pieniądze powinny być ukierunkowane tak, aby promowały polskie mięso. Zakłady mięsne często wykorzystują te pieniądze – pochodzące od rolnika - do szukania nowych rynków. Później na te rynki i tak wysyłają zaimportowane mięso.  

Dodatkowym problemem jest brak jasnego i rzetelnego informowania konsumentów o pochodzeniu mięsa i wyrobów mięsnych. Ciągle nie ma wyraźnego przekazu skąd pochodzi mięso, szynka, czy kiełbasa, co utrudnia budowanie lokalnego patriotyzmu wśród konsumentów przy wyborach, w trakcie zakupów. - Importer produkuje wędliny, nie ma umieszczonej informacji z jakiego kraju pochodzi ten produkt. A etykietowanie w marketach nie jest przestrzegane – mówił poseł Leszek Galemba. 

Podobał się artykuł? Podziel się!