PRZEGLĄD PRASY: Emocje wbranży sięgnęły zenitu. (...) W branży mięsnej mamy kryzys. Upadają kolejne zakłady, a rolnicy rezygnują z hodowli trzody. Żeby sytuacja się poprawiła, konieczna jest dużo większa integracja pionowa hodowli i przetwórstwa - powiedział Jan Krzysztof Ardanowski, doradca prezydenta RP i były wiceminister rolnictwa - pisze Wiktor Szczepaniak.

Eksperci nie mają złudzeń, że ratunkiem jest konsolidacja w ramach większych grup, a nie walka w pojedynkę i prowadzenie wojen cenowych. - Nie wycinajcie się nawzajem na rynku krajowym i na rynkach zagranicznych. Współpracujcie i łączcie siły. Wtedy będziecie się liczyć - apeluje Marek Sawicki, minister rolnictwa.

- Jeśli czegoś wspólnie nie zrobimy, to udusimy się swoim mięsem. Mamy dziś w kraju za duże moce w stosunku do zapotrzebowania na rynku krajowym - twierdzi Zbigniew Nowak prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy.

Sugeruje pójść w ślady Danii, gdzie przy wsparciu państwa udało się stworzyć wielkie, zintegrowane pionowo grupy mięsne oraz fundusze wspierające zagraniczną ekspansję.

Sytuacją zaniepokojone są banki. - W ostatnim tygodniu do mojej i kilku innych firm wydzwaniali nerwowo ludzie z banków w sprawie naszych wyników -  mówi przedstawiciel jednego z przedsiębiorstw. Choć średnia rentowność netto wbranży zbliżyła się według związku Polskie Mięso do zera, to nie brakuje firm, które mają się dobrze i zwiększają zyski.

Źródło: Puls Biznesu