W ostatnich latach producenci trzody coraz częściej rezygnują z tradycyjnego chowu w cyklu zamkniętym, na rzecz tuczu warchlaków pochodzących z zakupu. Co więcej, w ostatnim czasie lawinowo rośnie import młodych zwierząt z innych krajów, głównie z Danii i Holandii. Niestety, taki stan rzeczy ma przynajmniej jeden znaczący minus – po wielogodzinnym transporcie zwierzęta znajdują się niekiedy w kiepskiej kondycji. Na skutek stresu dochodzi często do spadku masy ciała jak i obniżenia odporności, co może odbić się w przyszłości zarówno na parametrach wzrostu, jak i stanie zdrowia zwierząt.

Sposobem na poprawę kondycji warchlaków po transporcie, podzielił się z nami Wojciech Loose, którego tuczarnię odwiedziliśmy w zeszłym tygodniu. Przez pierwsze 2 tygodnie po zakupie, rolnik stosuje w paszy dodatek glukozy. Jest to źródło łatwo strawnej energii, które pomaga zwierzętom w szybkim tempie odzyskać formę. – Obecnie stosujemy dodatek glukozy do paszy rzędu 2-3 kg/tonę mieszanki. Dawniej glukozę dodawaliśmy do wody, jednak jej obecność w paszy niesie ze sobą dodatkową korzyść – nadaje mieszance słodkawy smak, dzięki czemu jest ona chętniej pobierana przez zwierzęta. Z dodatku glukozy rezygnujemy zazwyczaj po dwóch tygodniach od zakupu warchlaków – tłumaczy rolnik. Dodatkową korzyścią jest niska cena dodatku – obecnie glukoza kosztuje około 3 zł/kg, co przy jej niewielkim udziale w składzie mieszanki paszowej nie generuje wyraźnie większych kosztów.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!