Pamiętajmy, że ryzyko przeniesienia choroby jest duże dla wektora, którym jest żywność pochodzenia zwierzęcego w tym wędlin i mięsa. Wirus potrafi przetrwać w mrożonym mięsie nawet przez około 3 lata. Aktualnie podróżujący do Polski z Rosji jak i z Białorusi  nie mogą wwozić produktów odzwierzęcych, takich jak mięso, wędliny, jaja czy nabiał.

- Uczulam producentów świń, aby nie wpuszczali na teren  swoich gospodarstw żadnych handlarzy obwoźnych, tym bardziej zza wschodniej granicy. Mimo tego, mamy świadomość, że handel np. żywnością z osobami pochodzącymi z Białorusi kwitnie na lokalnych targowiskach - mówi lekarz weterynarii Grzegorz Lenard, specjalista chorób świń z woj. lubelskiego.

Pojawienie się wirusa na terenie kraju jest na dzień dzisiejszy bardzo realne ze względu na duży ruch osobowy i tranzytowy oraz rozległe kompleksy leśne na granicy z Białorusią, które sprzyjają przemieszczaniu się dzików. Jak już wcześniej pisaliśmy, dla wektora przeniesienia jakim są dziki, ryzyko zawleczenia ASF wśród wszystkich krajów bałtyckich jest najwyższe właśnie w naszym kraju, wynosi 69 proc.

- Już niedługo zaczną się huczki i dziki zaczną swoje wędrówki. Bardziej intensywne przemieszczanie się dzików oznacza dla nas wyższe ryzyko zawleczenia afrykańskiego pomoru świń na teren naszego kraju. Dlatego szczególnie ważna jest tutaj pomoc kół łowieckich, które powinny zwiększyć odstrzał dzików, tak aby lepiej kontrolować ich populację – tłumaczy doktor Lenard.