- Zdarzają się przypadki, że producenci próbują prowadzić swoje stada tylko i wyłącznie na bazie wyselekcjonowanych przez siebie zwierząt - efekty są różne, lecz często kończy się to problemami z: pokryciem, rują czy też z wyproszeniem. Aby nie ryzykować w nieskończoność trzeba ratować stado pewnym i sprawdzonym dolewem krwi, który powinien pochodzić od zwierząt spod oceny hodowlanej – mówi Tomasz Bieliński, kierownik łódzkiej filii POLSUS.

Częstymi odbiorcami zwierząt hodowlanych są właściciele stad towarowych, liczący na zakup zwierząt, u których będą przejawiać się nie tylko efekty heterozji matecznej ale również ojcowskiej. Taki wynik można uzyskać kupując osobniki krzyżówkowe, a pewnym źródłem takich zwierząt mogą być tylko i wyłącznie gospodarstwa hodowlane gdzie prowadzona jest pełna dokumentacja.

- Branie udziału w programie hodowlanym gwarantuje nam pewność co do tego jaki materiał mamy w chlewni.  Wtedy nasze stado jest monitorowane poprzez m.in. tatuaż i wyniki oceny użytkowości. Dzięki temu możemy sami przeprowadzać przemyślaną selekcję zwierząt. Dobór zwierząt możemy prowadzić nie tylko na podstawie wyników ojców i matek ale także opierając się o dalsze pokolenie czyli dziadków osobnika. Analizując ich dane mamy pewność, że kolejne potomstwo będzie w pełni wykorzystywało korzystne warunki  środowiskowe i żywieniowe jakie będzie im stwarzać hodowca - tłumaczy Tomasz Bieliński. Podobał się artykuł? Podziel się!