Za oknem panują typowo zimowe temperatury. W ciągu kilku minionych nocy temperatura w wielu rejonach kraju spadła znacznie poniżej – 20ºC, są zaś miejsca gdzie zbliżyła się do poziomu -30ºC . Nie powinno to nikogo dziwić, wszak styczeń i luty to dwa najzimniejsze miesiące w roku. Niestety mróz panujący za oknem nie pozostaje często obojętny dla warunków panujących wewnątrz tuczarni.

W nowych, lub niedawno modernizowanych obiektach, o dużej obsadzie zwierząt, problem ten w zasadzie nie występuje:

- Pomimo bardzo niskich temperatur jakie panowały w ostatnich dniach, w tuczarni bez problemu udaje się osiągnąć temperaturę rzędu 20 ºC, bez zastosowania żadnych źródeł ogrzewania – mówi w rozmowie z naszym portalem Adam Zielsdorf, producent trzody z północnej Wielkopolski.

Tuczarnia naszego rozmówcy została jednak oddana do użytku niespełna dwa miesiące temu, charakteryzuje się więc doskonałą izolacją cieplną, posiada także sterowany komputerowo system wentylacji. W starszych obiektach sprawa nie wygląda niestety tak różowo: pomimo dużej obsady zwierząt, w niektórych tuczarniach może dochodzić do spadku temperatury poniżej krytycznego poziomu. Tymczasem wraz ze spadkiem temperatury pogarsza się konwersja paszy: do ogrzania organizmu zwierzęta zużywają bowiem większe ilości substancji energetycznych obecnych w pożywieniu.

Zanim powiemy ile mogą wynieść straty związane z niedogrzaniem tuczarni, powiedzieć należy jakie są optymalne i krytyczne temperatury dla zwierząt w różnej masie i w różnych systemach chowu. W chowie ściołowym optymalna temperatura dla młodych tuczników wynosi 16 ºC, wraz z ich wzrostem może być stopniowo obniżana do 14 ºC. W chowie na rusztach, temperatura początkowo powinna wynosić 22 ºC, przy czym stopniowo może być obniżana do poziomu 18 ºC w końcowej fazie tuczu. W chowie ściołowym, temperatury krytyczne dla zwierząt w pierwszej fazie tuczu wynoszą 15 ºC, dla zwierząt w wadze 60 kg - 13 ºC, a dla tuczników o masie powyżej 100 kg - 12 ºC. W chowie bezściołowym wartość temperatur krytycznych wynosi odpowiednio: 19 ºC dla zwierząt w pierwszej fazie tuczu i 15 ºC w późniejszym okresie.

Według danych DLG, każdy stopień Celsjusza poniżej temperatury krytycznej to dobowe zużycie energii wyższe o 0,2 MJ (pierwsza faza tuczu), 0,35 MJ (połowa tuczu) i 0,45 MJ (koniec tuczu). Przeliczając to na straty paszy, na każdy stopień Celsjusza poniżej temperatury krytycznej, są one większe o 15 g/dzień (początek tuczu), 30 g/dzień (połowa tuczu) i 35 g/dzień (koniec tuczu). Każdy producent jest w stanie sam przeliczyć jakie straty generuje chłód w tuczarni. A mowa tu wyłącznie o stratach związanych z gorszym wykorzystaniem paszy. Pamiętajmy, że chłód w tuczarni to także większe ryzyko występowania chorób. Do wspomnianych kosztów dochodzą nam zatem także te, związane z opieką weterynaryjną, wydłużonym okresem tuczu, czy podwyższonym odsetkiem upadków. W najbliższych dniach napiszemy o tym, co zrobić, by wspomniane straty ograniczyć do minimum.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!