Jeżeli prowadzimy produkcję trzody chlewnej w cyklu zamkniętym to cały czas pracujemy na jak najwyższą liczbę żywo urodzonych prosiąt - później odsadzonych. To właśnie one w przyszłości będą generować  nasz główny zysk,  jako sprzedawane tuczniki.  

Dlatego, tak bardzo każdemu z nas zależy, aby ograniczać ich przypadkowe straty podczas pobytu przy matce. Jedną z najczęstszych przyczyn nagłych upadków prosiąt w okresie od porodu do odsadzenia są przygniecenia młodych przez lochy. Można tego uniknąć stosując na porodówkach jarzma dla loch, które mają jak najwięcej możliwości regulacji swoich wymiarów, czyli wysokości, szerokości samego jarzma i jego dolnych odbojników.

W gospodarstwie Przemysława Szopy, bardzo dobrze sprawdzają się kojce firmy Big Dutchman Polska, mają: regulację szerokości jarzma, specjalny, ruchomy dolny odbojnik dla prosiąt, którego wysokość można dostosowywać do zmiany wielkości, rosnących prosiąt. Dodatkowo kojce są wyposażone w dwa ruchome szczebelki zamontowane po obu stronach jarzma.

Ten element zapewnia dodatkowe zabezpieczenie prosiąt w momencie, gdy locha zaczyna się kłaść. Przewężenie w tylnej części kojca, uzyskane dzięki zamontowanym po obu stronach szczebelkom spowalnia sam moment położenia się lochy.  Dzięki temu samica kładzie się delikatniej. Z drugiej strony rurki nie ograniczają jej ruchów podczas wstawania, ponieważ idą razem z nią do góry. Gdy już całkowicie wstanie to swobodnie spadają i wracają do poprzedniego położenia – mówi Przemysław Szopa, producent świń z Mieni w woj. mazowieckim. Podobał się artykuł? Podziel się!