Kilka lat temu suszona rozpyłowo plazma krwi stała się prawdziwym hitem rynku paszowego. Surowiec ten to nie tylko doskonałe źródło białka o wysokiej wartości biologicznej. Oprócz niego zawiera również czynnik IGF – naturalny stymulator wzrostu, a co najważniejsze wysoką zawartość immunoglobulin. Stąd też, pomimo wysokiej ceny, suszona plazma krwi zalecana była w szczególności w żywieniu prosiąt ssących i odsadzonych. Niestety, okazuje się, że z immunoglobulin zawartych w omawianym surowcu zwierzęta nie mają zbyt dużego pożytku:

- Suszona plazma krwi zawiera wprawdzie immunoglobuliny, jednak trudno mówić o ich pozytywnym wpływie na funkcjonowanie układu odpornościowego. Białka te w całości mogą być wchłaniane w przewodzie pokarmowym prosiąt zaledwie w ciągu kilku godzin po porodzie. Później zdolność wchłaniania całych cząsteczek białek odpornościowych zanika, a obecne w plazmie immunoglobuliny zostają strawione, tak jak każde inne białko – tłumaczył podczas spotkania dla producentów trzody, które odbyło się 25 lutego b.r. w Byczynie dr inż. Tomasz Schwarz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Suszona rozpyłowo plazma krwi powstaje w wyniku wysuszenia osocza krwi zwierząt rzeźnych, po uprzednim odwirowaniu elementów morfotycznych. Zawiera w swoim składzie do 80 proc. białka ogólnego. Jest to jeden z najdroższych surowców wysokobiałkowych dostępnych na rynku – cena 1 kg suszonej plazmy waha się w granicach 5,5 – 6 zł/kg.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!