Co to jest indukcja porodu i synchronizacja?

Indukcja porodu polega na wywołaniu akcji porodowej przy pomocy odpowiednich preparatów hormanalnych, a synchronizacja to po prostu podanie tych leków w taki sposób, aby dana locha lub grupa loch oprosiła się w zbliżonym czasie.

Obecnie na rynku dostępnych jest wiele preparatów mających pomóc nam w sterowaniu porodami.

Uważam, że każdy hodowca sam powinien wypróbować kilka z nich i dostosować do własnych możliwości i potrzeb.

Przeciętny rolnik utrzymujący świnie w systemie ekstensywnym mógłby powiedzieć , i napewno tak myśli czytając ten tekst, że w przypadku kilku loch, nie jest to połacalne. W chwili obecnej w chowie i hodowli trzody chlewnej i nie tylko, ważne są organizacja i sterowanie.

Posługując się zdobytą wiedzą i doświadczeniem, a także używając dostępnych środków, musimy tak sterować produkcją, aby była ona jak najbardziej opłacalna. 

Indukcja i synchronizacja porodów u lochy lub w grupie loch, jest z wielu przyczym korzystna zarówno dla hodowcy jak i dla lochy. Przewidując z dużą dokładnością godzinę porodu mamy możliwość lepszego nadzoru nad rodzącą lochą. W przypadku dużej plenności jest to szczególnie ważne, gdyż od tego jak szybko zareagujemy na pojawiające się problemy, zależy nasz przyszły zysk.

Locha, jak każda samica ssaka, lubi rodzić w nocy. Nocą jest spokój, cisza i najczęściej nie ma obsługi.

Ileż to razy po ostatnim karmieniu, po 12 godzinach pracy, jest godzina 20, myślimy tylko o tym żeby wsiąść do samochodu i jechać do domu, a tu.....plum - prosiaczek. I już mamy parę godzin w nocy z głowy, a przecież jutro rano trzeba przyjść do pracy.

Od kiedy indukujemy porody jestem w stanie tak podać preparat, że lochy w 95 proc. rodzą w ciągu dnia, można ich porządnie dopilnować i wieczorem spokojnie jechać do domu.

A robimy to tak: w terminie porodu rano podajemy preparat zawierający prostaglandynę, po 24h Simpanorm i 95 proc. loch zacznie akcję porodową w dwie godziny później.

Mając nawet 1 lochę zalecałabym taką indukcję porodu, bo bądźmy szczerzy, praca na roli łatwa nie jest, a po całym dniu ciężkiej pracy
jeszcze czasem trzeba siedzieć z rodzącą maciorą. Można tego uniknąć.

Czasami locha lubi przetrzymać ciążę parę dni, a takie zdarzenie dezorganizuje pracę, indukcja porodu nie daje jej takiej możliwości.

Są wyjątki, czasem zastrzyk pójdzie w tłuszcz, ale to są tylko jednostkowe przypadki.

Tak więc nie bójmy się korzystać z możliwości, jakie daje nam nauka, aby ułatwić sobie współpracę z naturą.