Jak poinformował minister rolnictwa, ostatni rok zamknęliśmy dodatnią dynamiką eksportu produktów rolno-żywnościowych, wynoszącą prawie 5 proc. – Był to kilkunastoprocentowy wzrost w sektorze mleczarstwa oraz w sektorze drobiarstwa. Do tego kilkuprocentowy wzrost w sektorze mleka – podsumowywał Marek Sawicki.

Najgorzej wypada sektor produkcji mięsa wieprzowego.  Do tego przyczyniło się częściowo rosyjskie embargo spowodowane wystąpieniem ASF na terenie Polski, ale też  innych krajów UE.

Minister zauważył, że w sektorze trzody chlewnej od lat już nie jesteśmy potęgą. - W sytuacji, kiedy mamy podstawowy rynek rosyjski zamknięty, na którym produkowaliśmy wieprzowinę lub przetwarzaliśmy wieprzowinę reeksportowaną z jednolitego rynku europejskiego, to siłą rzeczy trudno było znaleźć od razu inne rynki, tym bardziej mając afrykański pomór świń.

- Wiemy, że niektóre rynki trzecie są dla nas zamknięte, że proces  ponownego otwierania w zakresie regionalizacji trwa. Czekamy w tej chwili na decyzję Japonii, Korei Południowej i Chin. Jeżeli te rynki zostaną odblokowane, to pojawi się również szansa na wzrosty na rynku krajowym. Co ciekawe, za pierwszy kwartał tego roku odnotowujemy dodatnią dynamikę eksportu jeśli chodzi o artykuły rolno-żywnościowe – wyjaśniał minister, w trakcie spotkania z dziennikarzami.

Mimo stale trwającej trudnej sytuacji na rynku trzody chlewnej, resort rolnictwa cały czas wierzy i zachęca do odbudowy krajowej produkcji świń. Jednym z działań wspierających tę działalność jest dofinansowanie produkcji prosiąt w ramach nowego PROW, ale nie tylko. W rozwijaniu branży ma pomóc rozwój małych zakładów mięsnych i przetwórstwa, a także sprzedaż bezpośrednia.

- Jest to sektor wrażliwy i trudny, ale sektor, który można odbudować. To, co proponujemy w zakresie rozwoju obszarów wiejskich, to w tej chwili specjalne dofinansowanie nie tylko produkcji prosiąt, ale przede wszystkim małych i średnich hodowli trzody chlewnej z przeznaczeniem na przetwarzanie i sprzedaż bezpośrednią. Te ostatnie rozwiązania prawne, które zostały przeprowadzone w zakresie podatku, pozwalają na pełne przetworzenie produktów mięsnych we własnym gospodarstwie i sprzedaż w skali roku do ok. 600 tys. zł z opodatkowaniem 2 proc. – wyjaśnił szef resortu.

Jednocześnie minister podsumował, że jeśli chcemy stabilnych przychodów z sektora wieprzowego, to najpierw nastawiajmy się na rynek lokalny i krajowy oraz bliskie rynki europejskie - w ramach przetwarzania w małych gospodarstwach, małych zakładach mięsnych oraz sprzedaży bezpośredniej. 

Podobał się artykuł? Podziel się!