Jak podają liczne kalkulacje, koszt produkcji lub zakupu paszy stanowić może nawet 70 proc. kosztu wyprodukowania żywca wieprzowego. Dane te są oczywiście orientacyjne: wszystko zależy bowiem od systemu chowu (produkcja w cyklu otwartym / zamkniętym), systemu żywienia (żywienia paszą suchą / żywienie „na mokro”) czy zastosowanej genetyki niemniej jednak, koszt wyżywienia zwierząt jest główną składową wszystkich nakładów poniesionych na produkcję. Nic zatem dziwnego, że właśnie w żywieniu najłatwiej jest znaleźć ewentualne oszczędności. Należy jednak robić to z głową, nieumiejętne cięcie kosztów żywienia może przynieść efekt odwrotny od spodziewanego. Zamiast oszczędności może doprowadzić do znacznego pogorszenia efektywności żywienia, co odbije się negatywnie na naszej kieszeni. Warto zastanowić się, na czym można oszczędzić w żywieniu trzody chlewnej.

Wydaje się, że nie warto oszczędzać na różnego rodzaju dodatkach paszowych. Wprawdzie jednostkowy koszt ich zakupu jest wysoki, biorąc jednak pod uwagę śladowy udział tego rodzaju produktów w paszy, rezygnacja z dodatków paszowych nie przyniesie większej oszczędności w żywieniu, a może pogorszyć wyniki produkcji i kondycję zdrowotną zwierząt.

Nieco lepsze efekty można osiągnąć poprzez zastąpienie poekstrakcyjnej śruty sojowej innymi źródłami białka. Mowa tu przede wszystkim o śrucie rzepakowej, która może być jedynym surowcem wysokobiałkowym stosowanym w żywieniu loch prośnych i tuczników w ostatniej fazie tuczu. Zasadność decyzji zależy jednak od relacji cen pomiędzy poekstrakcyjną śrutą sojową i rzepakową.

Najlepsze efekty można jednak otrzymać poprzez właściwy dobór zbóż stosowanych w mieszankach paszowych. Nic dziwnego: ziarna zbóż stanowić mogą nawet 80 proc. składu paszy. Mimo więc, iż jednostkowa cena tych surowców jest znacznie niższa niż komponentów wysokobiałkowych czy dodatków, to właśnie poprzez zastąpienie pszenicy czy jęczmienia tańszymi zamiennikami da najlepsze efekty. Nie wszędzie jest to jednak wykonalne. W przypadku prosiąt i warchlaków nie mamy większych możliwości zastosowania tańszych zbóż takich jak żyto, czy pszenżyto. Z drugiej jednak strony większość stosowanej przez nas paszy pochłaniają zwierzęta starsze, tam też należy szukać oszczędności. Przy obecnych relacjach cenowych, szczególnie duże możliwości tkwią w zastosowaniu ziarna żyta. Aktualnie tona żyta jest przeciętnie 150 zł tańsza od pszenicy, 100 zł tańsza od kukurydzy i około 60 – 70 zł tańsza od ziarna jęczmienia. Jednocześnie tuczniki pobierające w końcowej fazie tuczu nawet 50 proc. żyta w składzie mieszanki wykazują przyrosty nieznacznie tylko niższe, niż świnie żywione paszami na bazie pozornie bardziej wartościowych zbóż.