Załadunek tuczników jest wbrew pozorom jedną z najtrudniejszych czynności wykonywanych w trakcie tuczu. Hodowcy rzadko sprzedają wszystkie sztuki, najczęściej dzielą to na etapy. W pierwszej kolejności chcą rozluźnić w kojcach, w drugiej wybierają, sprzedają te cięższe sztuki, mniejszym dają szansę podrosnąć.

Świnie w czasie załadunku są przestraszone, boją się bo nagle znajdują się w innym otoczeniu niż te do którego przywykły, zatem opór jaki im towarzyszy jest naturalną reakcją obronną. Dlatego nie należy się zachowywać agresywnie, a pośpiech pogarsza sytuację.

Podczas załadunku istotna jest pora dnia, warto ładować świnie, rano, bo po pierwsze nie są jeszcze należycie najedzone, po drugie jest niższa temperatura na zewnątrz.

Istotną rolę w czasie załadunku odgrywa rampa. Hodowcy stosują stałe bądź przenośne.

Prawidłowa rampa ma postać poziomą z bocznymi ścianami, może być ona ze stali bądź drewniana. Często spotyka się rampy skośne, należy jednak pamiętać aby pochyłość nie przekraczała 20 stopni. Nie może być widoczna żadna przestrzeń, świnie widząc choćby niewielki otwór próbują się tam przedostać. Dlatego najlepsze są rampy w postaci wąskiego chodnika na szerokość pojedynczej świni, o bocznych  ścianach wysokości minimum 1 metra.

Podłoże warto pościelić słomą, będzie się ona kojarzyła z kojcem w jakim przebywały. Należy pamiętać, aby nie była śliska. W ten sposób ograniczymy ryzyko poślizgnięcia czy zranienia.

Przy załadunku istotne jest też oświetlenie. Zwierzęta, nie tylko świnie ale i bydło mają tendencję do łatwiejszego przemieszczania się ze słabo oświetlonych do jaśniejszych miejsc. Dlatego, jeśli czynności te wykonujemy o zmroku, warto lepiej oświetlić środek transportu.

Hodowcy w czasie załadunku tuczników wykorzystują  płyty, którymi wspomagają się przesuwając świnie do wejścia na samochód. 

Czas załadunku może być naprawdę różny od 30 min do nawet 2 godzin ( załadunek 100 sztuk. tuczników) wszystko zależy od tego czy tuczniki są wybierane, czy idzie cała klatka.

Zadbanie o prawidłowy dobrostan  zminimalizuje stres jaki towarzyszy tego typu czynnościom. Bo jak powszechnie wiadomo u świń występuje gen stresu, który odpowiada za jakość mięsa.  

Zniechęceni załadunkiem hodowcy sięgają po bardziej radykalne metody stosując poganiacz elektryczny. Jak wielu z nich twierdzi to dobra rzecz i znacząco może skrócić czas załadunku. Należy jednak pamiętać, że prawo dopuszcza stosowanie poganiaczy elektrycznych tylko w razie konieczności, w sytuacjach zagrożenia dla ludzi czy zwierząt.

Dla hodowców kluczowe znaczenie odgrywa także środek transportu do przewozu zwierząt. Powinien on posiadać stosowne pozwolenia na przewóz żywych zwierząt, ponadto musi on spełniać wymogi sanitarne tj. powinien być czysty i  zdezynfekowany. Ważne jest także określnie dopuszczalnej ilosci zwierząt, ponieważ tuczniki muszą być transportowane w odpowiednich warunkach, tak aby nie było im zbyt ciasno.




Podobał się artykuł? Podziel się!