Upalna pogoda sprawia, że w wielu rejonach kraju kombajny wyjechały już w pola. Tam gdzie żniwa jeszcze się nie rozpoczęły, z pewnością rozpoczną się w ciągu kilku najbliższych dni. Na pustoszejących polach coraz mniej jest pokarmu, dlatego w najbliższych tygodniach należy spodziewać się masowej migracji gryzoni do gospodarstw. W magazynach paszowych, ale również w budynkach inwentarskich znajdą one bowiem wystarczającą ilość pokarmu. Już teraz warto zatem rozejrzeć się za skutecznym środkiem zwalczającym gryzonie – jeżeli trutkę wyłożymy wcześniej, nie dojdzie do masowej inwazji myszy czy szczurów. Jak jednak wybrać dobry rodentycyd? Na rynku znajduje się bowiem niezwykle szeroka oferta środków przeznaczonych do zwalczania gryzoni. Który z nich wybrać? O odpowiedź na to pytanie poprosiliśmy Piotra Stańczyka z firmy Dezmol, który na co dzień zajmuje się deratyzacją:

- Przy wyborze konkretnego preparatu wziąć należy pod uwagę przede wszystkim to, jakie szkodniki chcemy zwalczać: w przypadku myszy wybór trutki nie ma szczególnie dużego znaczenia, zwierzęta te nie są bowiem zbyt inteligentne, i zjedzą praktycznie każdy z dostępnych na rynku preparatów. Sytuacja komplikuje się jednak w przypadku szczurów: są one nadzwyczaj inteligentne i ostrożne, jeżeli preparat zadziała zbyt szybko, zwierzęta dostrzegą związek pomiędzy śmiercią pojedynczych osobników a nowym pokarmem w otoczeniu. W ten sposób skuteczność preparatu może być minimalna. Do zwalczania szczurów rekomenduje preparaty oparte na antykoagulantach (np. (bromadiolon, flokumafen, difenokak). Ich toksyczność ujawnia się dopiero po kilku dniach, a do tego czasu śmiertelną dawkę trucizny pobierze już większość osobników w stadzie – tłumaczy specjalista.

Pomimo szerokiej oferty rodentycydów na rynku ich koszt jest raczej zbliżony i wynosi około 25 – 30 zł/kg. Trudno niestety określić zużycie preparatu – zależy on przede wszystkim od ilości gryzoni występujących na danym terenie.