PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Jaka alternatywa dla soi?

Jaka alternatywa dla soi? Stosunkowo największe możliwości zastosowania mają pasze rzepakowe. Krajowe zalecenia żywieniowe dopuszczają nawet 15-procentowy udział tego surowca w paszy na końcowym etapie tuczu

Autor: Bartosz Wojtaszczyk

Dodano: 30-09-2017 06:52

Tagi:

Temat poszukiwania nowych źródeł białka w żywieniu trzody chlewnej powraca jak bumerang od wielu lat. Niestety, od wielu lat nie jesteśmy też w stanie wypracować konkretnej alternatywy dla poekstrakcyjnej śruty sojowej.



Temat poprawy samowystarczalności polskiego rolnictwa względem białka paszowego nabrał szczególnego znaczenia pod koniec 2006 r. Miało to związek z przyjętą przez ówczesne władze ustawą dotyczącą zakazu stosowania w żywieniu zwierząt pasz pochodzących z roślin modyfikowanych genetycznie. Od tego czasu minęło już blisko 11 lat, a nad krajowymi producentami trzody chlewnej, drobiu czy bydła wciąż wisi widmo zniknięcia z rynku poekstrakcyjnej śruty sojowej. W myśl ostatniego memorandum (obowiązującego od zeszłego roku) termin wejścia w życie wspomnianego przepisu przypaść ma na dzień 1 stycznia 2019 r. Optymiści liczą na kolejne odroczenie kontrowersyjnej ustawy. Pesymiści przewidują katastrofalne skutki, jakie zniknięcie śruty sojowej przyniesie dla krajowego rolnictwa. Najbardziej niepokoi jednak fakt, że przez ostatnie 11 lat nie wypracowaliśmy żadnej rozsądnej alternatywy dla surowca wyprodukowanego na bazie soi GM. Ostatecznie bowiem uniezależnienie krajowej produkcji zwierzęcej od importu śruty sojowej mogłoby przynieść więcej korzyści niż strat, ale wyłącznie w sytuacji, gdy bylibyśmy w stanie pokryć zapotrzebowanie na białko paszami wyprodukowanymi w kraju. W chwili obecnej absolutnie brak jednak jakichkolwiek perspektyw na wyeliminowanie konieczności importu śruty sojowej. Warto jednak przyjrzeć się surowcom, które potencjalnie mogłyby stać się częściowym substytutem dla pasz wyprodukowanych n a bazie roślin GM.

RODZIME ŹRÓDŁA BIAŁKA

Już dziś część producentów mleka staje przed koniecznością dostosowania swoich gospodarstw do produkcji bez udziału pasz modyfikowanych genetycznie. Dostawcy takich przetwórni, jak OSM Piątnica czy OSM Łowicz, jakiś czas temu zostali zobligowani do wycofania z diety krów wszelkich pasz pochodzących z roślin GM. W przypadku bydła rezygnacja ze śruty sojowej jest jednak znacznie prostsza: przeżuwacze dużo lepiej tolerują takie komponenty, jak poekstrakcyjna śruta rzepakowa czy nasiona roślin strączkowych. Znaczną część białka do ich diety można wprowadzić także w postaci pasz objętościowych (np. zielonek lub kiszonek z roślin motylkowatych).

Brak poekstrakcyjnej śruty sojowej na rynku znacznie bardziej dotknie producentów trzody chlewnej. Specyfika funkcjonowania przewodu pokarmowego zwierząt monogastrycznych sprawia, że zastosowanie wspomnianych wyżej surowców napotyka na szereg trudności. Wynikają one przede wszystkim z obecnych w paszach związków antyżywieniowych. Z tego powodu wysokie dawki pasz rzepakowych czy nasion roślin strączkowych szkodliwie oddziałują na wzrost i kondycję zdrowotną zwierząt.

Stosunkowo największe możliwości zastosowania mają pasze rzepakowe. Krajowe zalecenia żywieniowe dopuszczają nawet 15-procentowy udział tego surowca w paszy na końcowym etapie tuczu. Przy właściwym zbilansowaniu aminokwasów pasza ta mogłaby całkowicie wyeliminować konieczność użycia białka sojowego na tym etapie produkcji. Na wcześniejszym etapie produkcji zastosować można w paszy 10 proc. śruty rzepakowej, co pozwala ograniczyć ilość użytej w paszy śruty sojowej. W przypadku loch prośnych zastosować można także 10 proc. śruty rzepakowej, co w połączeniu z dodatkiem nasion roślin strączkowych także pozwala uniezależnić się od śruty sojowej.

Trudno jednak zbilansować mieszankę paszową na pierwszą fazę tuczu bez dodatku śruty sojowej. Śruta rzepakowa może stanowić do 10 proc. paszy, pozostałą ilość białka najlepiej uzupełnić właśnie w postaci śruty sojowej.

Dopuszczalne udziały nasion roślin strączkowych (z wyjątkiem grochu) znajdują się na bardzo niskim poziomie. Pasza typu grower może zawierać do 5 proc. nasion łubinu lub bobiku, a mieszanki na koniec tuczu - do 8 proc. tego składnika. Szersze jest zastosowanie nasion grochu: pasze typu grower/finiszer mogą zawierać odpowiednio: 10 i 15 proc. tego surowca. Zwrócić należy jednak uwagę na niższą zawartość białka w nasionach roślin strączkowych oraz jego gorszą wartość biologiczną. Tam, gdzie jest to możliwe, rozsądnym wydaje się łączne stosowanie pasz rzepakowych i nasion roślin strączkowych. Obie grupy surowców uzupełniają się bowiem wzajemnie: śruta rzepakowa bogata jest w aminokwasy siarkowe, natomiast rośliny strączkowe - w lizynę.

Główną barierą do stosowania tego typu pasz pozostaje jednak nie tyle ich skład chemiczny, co cena i ich dostępność. Krajowa produkcja śruty rzepakowej pozwala obecnie na zaspokojenie niewiele ponad 40 proc. zapotrzebowania krajowego rolnictwa na białko. Aktualne zbiory nasion roślin strączkowych dają kolejnych 10-15 proc. Wynika z tego jasno, że w chwili zniknięcia śruty sojowej GMO z rynku będzie nam brakowało blisko połowy obecnie wykorzystywanego białka.

A co w kontekście krajowej uprawy soi? Pomimo dynamicznego rozwoju tej gałęzi produkcji roślinnej, udział tej rośliny w krajowej strukturze upraw wciąż pozostaje śladowy. Wiele lat potrwa rozwój tej uprawy

pozwalający na dostrzegalne wzbogacenie krajowego bilansu paszowego w białko. Problemem pozostaje także konieczność poddania nasion lub produktów ich przerobu obróbce termicznej, co dodatkowo zwiększa koszt takiej paszy.

PASZE POCHODZENIA ZWIERZĘCEGO

O ile w przypadku starszych zwierząt śrutę rzepakową i nasiona roślin strączkowych możemy traktować jako częściową alternatywę dla białka sojowego, o tyle ich zastosowanie w żywieniu prosiąt i warchlaków jest minimalne. Zawartość wspomnianych związków antyżywieniowych sprawia, że podanie nawet niewielkich dawek wspomnianych pasz jest ryzykowne. W przypadku prosiąt i warchlaków alternatywą dla śruty sojowej pozostają dopuszczone do użytku surowce pochodzenia zwierzęcego. Mowa tu przede wszystkim o mączce rybnej, paszach wyprodukowanych na bazie krwi (np. suszona rozpyłowo plazma krwi) czy produktach mlecznych (mleko i serwatka w proszku). Pewne nadzieje są pokładane także w koncentratach białka SCP (białko mikrobiologiczne). Niestety barierą dla tego rodzaju pasz jest cena kilkukrotnie wyższa od ceny śruty sojowej. Choć w żywieniu prosiąt wspomniane produkty są i będą stosowane, ze względu na wysoką strawność i działanie prozdrowotne, to w przypadku żywienia prosiąt odsadzonych i warchlaków konieczność zastąpienia śruty sojowej tego rodzaju paszami spowoduje znaczące pogorszenie opłacalności produkcji.

Receptą na rozwiązanie całego problemu byłoby ponowne dopuszczenie do użytku mączek mięsno-kostnych wycofanych z rynku na początku stulecia. Pomimo pojawiających się co jakiś czas sygnałów na temat braku związku pomiędzy krzyżowym skarmianiem mączek zwierzęcych a występowaniem przypadków gąbczastej encefalopatii mózgu (BSE), trudno oczekiwać, by w przewidywalnej przyszłości wspomniane pasze powróciły do jadłospisu trzody chlewnej.

FATALNE KONSEKWENCJE

Jak widać, w chwili obecnej myśleć można co najwyżej o częściowym zastąpieniu śruty sojowej innymi komponentami. W żadnym przypadku nie jesteśmy w stanie całkowicie zastąpić białka sojowego białkiem pochodzącym z innych źródeł. Jeżeli za niespełna półtora roku wspomniany we wstępie zakaz stosowania pasz pochodzących z roślin modyfikowanych genetycznie rzeczywiście wejdzie w życie, będzie on prawdopodobnie przysłowiowym gwoździem do trumny produkcji trzody chlewnej w kraju. Pamiętajmy, że zakaz dotyczyć ma wyłącznie terytorium naszego państwa. Konkurencyjność produkcji trzody chlewnej w Polsce i tak znajduje się obecnie na znacznie niższym poziomie niż w krajach Europy Zachodniej. Brak podstawowego źródła białka wymusi na rolnikach konieczność poszukiwania droższych i mniej efektywnych surowców wysokobiałkowych. Jednocześnie znaczny wzrost popytu na tego typu pasze doprowadzi prawdopodobnie do wywindowania cen śruty rzepakowej, nasion roślin strączkowych i innych komponentów wysokobiałkowych do niebotycznego poziomu. W tej sytuacji nawet w przypadku najlepszych gospodarstw trudno będzie mówić o jakiejkolwiek opłacalności produkcji. Jednocześnie na polskie stoły trafi mięso pochodzące z krajów, które masowo stosują pasze wyprodukowane na bazie roślin GMO. Obala to podstawowy argument środowisk dążących do wycofania z naszego kraju pasz wyprodukowanych na bazie roślin modyfikowanych genetycznie - bo polski konsument ostatecznie i tak zje mięso wyprodukowane na bazie soi GMO.

Presja na zastąpienie soi GMO innym źródłem białka może jednak dla krajowego rolnictwa przynieść także korzyści. Doskonalenie genetyczne odmian roślin strączkowych (w tym soi non-GMO), mające na celu poprawę wysokości i stabilności plonu oraz rozwój technologii uszlachetniania pasz, mogłyby zwiększyć samowystarczalność krajowej produkcji trzody pod względem białka paszowego. Jednocześnie wzrost areału tego typu upraw korzystnie wpłynie na bioróżnorodność produkcji roślinnej. Wymaga to jednak dziesięcioleci ciężkich prac, a wprowadzenie zakazu stosowania śruty sojowej za niespełna półtora roku doprowadzi prawdopodobnie zarówno do ostatecznego końca produkcji żywca wieprzowego w kraju, jak i załamania innych gałęzi produkcji zwierzęcej.

Artykuł ukazał się we wrześniowym wydaniu miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (4)

  • Nikodem 2017-10-09 09:34:13
    A co od 2006 roku robili producenci, żeby nauczyć się uprawy soi i poprawić strukturę zasiewów, z korzyścią dla produkcji roślinnej jak i zwierzęcej? W Niemczech, Czechach, Słowacji, Rumuni, Ukrainie, na Węgrzech uprawiają soję już od lat i widzą w tym opłacalność, a u nas tylko rzepak, kukurydza i buraki no i oczywiście zboża, a rachunek się nie zamyka.
  • Ja 2017-09-30 17:40:05
    A tam. Bez GMO nie ma życia, chociaż same modyfikacje pozwalają stosować Roundup jako herbicyd w czasie uprawy i ewentualnie nie stosować insektycydów (a co tam jeszcze inżynierowie z Monsanto wymyślili, to nie wiadomo).
  • Slazak 2017-09-30 08:59:34
    Opasow. Oczywiście opasów ;o)
  • Slazak 2017-09-30 08:54:35
    Polecam kiszone z życicy odmiana bokser . Rewelacyjna jeśli chodzi o wyniki Opatów.
    Czysta życia w rekawie lub balot. Czysta życica bez innych roślin wspomagających
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.167.216.239
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!