Temat poprawy samowystarczalności polskiego rolnictwa względem białka paszowego nabrał szczególnego znaczenia pod koniec 2006 r. Miało to związek z przyjętą przez ówczesne władze ustawą dotyczącą zakazu stosowania w żywieniu zwierząt pasz pochodzących z roślin modyfikowanych genetycznie. Od tego czasu minęło już blisko 11 lat, a nad krajowymi producentami trzody chlewnej, drobiu czy bydła wciąż wisi widmo zniknięcia z rynku poekstrakcyjnej śruty sojowej. W myśl ostatniego memorandum (obowiązującego od zeszłego roku) termin wejścia w życie wspomnianego przepisu przypaść ma na dzień 1 stycznia 2019 r. Optymiści liczą na kolejne odroczenie kontrowersyjnej ustawy. Pesymiści przewidują katastrofalne skutki, jakie zniknięcie śruty sojowej przyniesie dla krajowego rolnictwa. Najbardziej niepokoi jednak fakt, że przez ostatnie 11 lat nie wypracowaliśmy żadnej rozsądnej alternatywy dla surowca wyprodukowanego na bazie soi GM. Ostatecznie bowiem uniezależnienie krajowej produkcji zwierzęcej od importu śruty sojowej mogłoby przynieść więcej korzyści niż strat, ale wyłącznie w sytuacji, gdy bylibyśmy w stanie pokryć zapotrzebowanie na białko paszami wyprodukowanymi w kraju. W chwili obecnej absolutnie brak jednak jakichkolwiek perspektyw na wyeliminowanie konieczności importu śruty sojowej. Warto jednak przyjrzeć się surowcom, które potencjalnie mogłyby stać się częściowym substytutem dla pasz wyprodukowanych n a bazie roślin GM.

RODZIME ŹRÓDŁA BIAŁKA

Już dziś część producentów mleka staje przed koniecznością dostosowania swoich gospodarstw do produkcji bez udziału pasz modyfikowanych genetycznie. Dostawcy takich przetwórni, jak OSM Piątnica czy OSM Łowicz, jakiś czas temu zostali zobligowani do wycofania z diety krów wszelkich pasz pochodzących z roślin GM. W przypadku bydła rezygnacja ze śruty sojowej jest jednak znacznie prostsza: przeżuwacze dużo lepiej tolerują takie komponenty, jak poekstrakcyjna śruta rzepakowa czy nasiona roślin strączkowych. Znaczną część białka do ich diety można wprowadzić także w postaci pasz objętościowych (np. zielonek lub kiszonek z roślin motylkowatych).

Brak poekstrakcyjnej śruty sojowej na rynku znacznie bardziej dotknie producentów trzody chlewnej. Specyfika funkcjonowania przewodu pokarmowego zwierząt monogastrycznych sprawia, że zastosowanie wspomnianych wyżej surowców napotyka na szereg trudności. Wynikają one przede wszystkim z obecnych w paszach związków antyżywieniowych. Z tego powodu wysokie dawki pasz rzepakowych czy nasion roślin strączkowych szkodliwie oddziałują na wzrost i kondycję zdrowotną zwierząt.