Spotkanie miało miejsce w nienajlepszej sytuacji, bo w czasie zagrożenia kraju afrykańskim pomorem świń (ASF) i dzień po nałożeniu embarga przez Rosję na przetwory mięsne.

Przez ,,dzika podróżnika'' jak stwierdził Tadeusz Nemedyński - przewodniczący Komitetu Współpracy Wschodniej, straciliśmy pozycję na rynku.

- Konkurencja nie śpi - podkreślił Wiesław Różański - prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego, a zdobywanie i utrzymywanie rynków wschodnich jest trudne. Uczestnicy spotkania nie kryli, że sytuacja na polskim rynku mięsa ma podłoże polityczne.

I jak zauważył Roman Miller wiceprezes zarządu PKM Duda, handel z rynkami wschodnimi w tym z Ukrainą przypomina ten z minionej epoki. Ponadto jak zauważył Witold Choiński ze związku Polskie Mięso od 8 lat nie możemy eksportować mięsa wołowego na Ukrainę. Ponadto właśnie tam odnotowuje się deficyt nie tylko mięsa wieprzowego ale i innych gatunków mięs czy też mleka.
Jak zauważono branża potrzebuje wsparcia struktur rządowych - co wielokrotnie podkreślał Roman Miller.

A naszym kluczem do sukcesu jest zmiana strategii eksportowych - odblokowanie rynku azjatyckiego. Chiny, Japonia, Wietnam, Tajwan to dla nas najlepsze rozwiązanie, to tam nasze produkty cieszą się uznaniem.

- Powinniśmy podążać dwutorowo - potencjał to dla nas kierunek azjatycki, a także Afryka, Ameryka Południowa czy Bliski Wschód - powiedział Wiesław Różański.

- Ważna jest nowa koncepcja geopolityczna - zauważył Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Atmosfera spotkania oscylowała wokół poważnych zmian jakie czekają w najbliższych latach polski przemysł mięsny. Nieuniknione stają się wizje upadku małych, rodzinnych gospodarstw czy zakładów mięsnych.

Potrzebne są długofalowe zmiany w sektorze trzody chlewnej, aby podnieść się z wieprzowego dołka w jakim niewątpliwie się znaleźliśmy.

Podobał się artykuł? Podziel się!