Wzrost krajowej produkcji soi, oraz import surowca z krajów europejskich, sprawiają że na rynku pojawia się coraz więcej tego towaru. Niestety nieprzetworzone nasiona soi nie znajdują zastosowania  w żywieniu trzody chlewnej. Obecne w nich związki antyżywieniowe sprawiają, że pasze z udziałem surowych nasion soi prowadzą do obniżenia tempa wzrostu świń, a w większych dawkach wywołują efekt toksyczny.

Aby umożliwić stosowanie soi w żywieniu świń należy poddać ją obróbce termicznej. Zabiegiem stale zyskującym na popularności jest ekstruzja, czyli proces polegający na poddaniu surowca działaniu wysokiego ciśnienia i temperatury rzędy 130 – 140 ºC. W czasie tego procesu, większość szkodliwych związków antyżywieniowych ulega neutralizacji, a strawność składników paszy ulega poprawie. Wysoka strawność, bezpieczeństwo mikrobiologiczne i wysoka koncentracja energii sprawiają, że ekstrudowane nasiona soi szczególnie dobrze sprawdzają się w żywieniu prosiąt. Surowiec ten, równie dobrze sprawdza się jednak w tuczu świń, szczególnie w jego pierwszym etapie. Ekstrudowana soja zawiera bowiem duże ilości tłuszczu który pokrywa wysokie potrzeby energetyczne zwierząt. Ogranicza również konieczność natłuszczania paszy. W paszach dla warchlaków i tuczników w pierwszej fazie tuczu, ekstrudowana soja może stanowić do 15 proc. składu mieszanki.

Oczywiście bardziej ograniczone jest zastosowanie omawianego produktu w końcowej fazie tuczu. Na tym etapie potrzeby energetyczne świń spadają, wysokie dawki tłuszczu mogłyby więc doprowadzić do zwiększonego otłuszczenia półtusz i pogorszenia jakości słoniny. W paszach typu finiszer, ekstrudowana soja nie powinna stanowić więcej niż 5 proc.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!