PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Jakość z polskich gospodarstw

Jakość z polskich gospodarstw Barbara Tomczuk, zastępca kierownika w dziale programu i kontraktacji firmy Sokołów SA oraz Grzegorz Chomka, właściciel fermy

Za nami kolejna wizyta na fermie trzody chlewnej. Tym razem udaliśmy się w okolice Sokołowa Podlaskiego, gdzie Grzegorz Chomka prowadzi tuczarnię o maksymalnej obsadzie 2,7 tys. zwierząt.



Podlasie kojarzone jest głównie z chowem bydła. Tymczasem na pograniczu Podlasia i Mazowsza znajduje się sporo gospodarstw wyspecjalizowanych w produkcji prosiąt lub tuczników w cyklu otwartym. Jednym z nich jest ferma, której właścicielem jest Grzegorz Chomka, mieszcząca się w miejscowości Suchodół Szlachecki, około 10 km na północ od Sokołowa Podlaskiego.

Produkcją żywca wieprzowego Grzegorz Chomka zajmuje się od 2000 roku. Początkowo świnie utrzymywał w niewielkiej chlewni przekazanej przez rodziców. Po kilku latach podjął decyzję o budowie nowej tuczarni o obsadzie 700 zwierząt, a w 2013 roku oddano do użytku kolejny obiekt. W nowoczesnej tuczarni znajduje się 2000 stanowisk tuczu. Od momentu rozpoczęcia działalności skala produkcji zwiększyła się zatem wielokrotnie. Początkowo rolnik sprzedawał rocznie 100-200 tuczników, dziś roczna produkcja sięga 7500 zwierząt. Od samego początku swojej przygody z produkcją trzody rolnik współpracuje z firmą "SOKOŁÓW" SA. Jest także jednym z pierwszych uczestników programu "Razem w przyszłość", realizowanego przez firmę od kilkunastu lat wspólnie z najlepszymi producentami trzody z całej Polski.

RECEPTA NA SUKCES

Gospodarstwo prowadzi produkcję tuczników w cyklu otwartym. Sukces działalności producenta jest kombinacją kilku czynników: doskonałej genetyki, żywienia idealnie dopasowanego do potrzeb zwierząt, dobrych warunków chowu oraz rzetelnego partnera, jakim jest firma "SOKOŁÓW" SA.

Do tuczu przeznaczone są warchlaki pochodzące z gospodarstwa współpracującego z firmą "SOKOŁÓW" SA - fermy Agro-Tymianka, która od kilku lat jest wyłącznym dostawcą warchlaków. Pod kątem genetycznym są to mieszańce ras: loszka Landrace x Yorkshire i knur Duroc. Materiał hodowlany pochodzi z fermy Agro Sokołów F1 w Pieckach, a wywodzi się z genetyki duńskiej. Warchlaki o tym genotypie charakteryzują się bardzo dobrym wykorzystaniem paszy oraz szybkim tempem wzrostu. W gospodarstwie okres tuczu trwa przeciętnie 90-100 dni (zwierzęta osiągają w tym czasie przyrost ok. 1000g na dobę), przy czym może on ulegać pewnym odchyleniom w zależności od masy warchlaków w momencie wstawienia i masy końcowej tuczu. Wykorzystanie paszy waha się w granicach 2,6-2,8 kg/kg przyrostu.

Kolejny filar sukcesu to warunki utrzymania zapewniające wysoki poziom dobrostanu zwierząt. Chów odbywa się w systemie bezściołowym. Obiekt oddany do użytku w 2013 roku od razu projektowany był w tym systemie. Starsza tuczarnia była natomiast poddana modernizacji, między innymi została wyposażona w ruszt. Zdaniem rolnika w chowie bezściołowym można osiągnąć lepsze wyniki produkcji i lepszą jakość mięsa niż w przypadku utrzymywania zwierząt na słomie.

- W chowie ściołowym trudniej jest uzyskać zadowalające wyniki produkcji, zwłaszcza tempo wzrostu, oraz wysoką mięsność tuszy. Ściółka sprawdza się w chowie zwierząt młodych, prosiąt i warchlaków, jednak w przypadku większych zwierząt lepszym rozwiązaniem jest chów na ruszcie - tłumaczy rolnik.

W starszym z obiektów pewnym problemem są wysokie temperatury panujące w okresie letnim. W tym czasie można zaobserwować pewne spadki tempa przyrostów związane z wysokimi temperaturami panującymi w obiekcie. Dlatego też nowa tuczarnia została wyposażona w system zamgławiania, który pozwala kontrolować temperaturę we wnętrzu.

Elementem niezbędnym do osiągnięcia dobrych rezultatów tuczu jest również żywienie mieszanką o składzie dopasowanym do potencjału wzrostowego zwierząt. W swojej produkcji Grzegorz Chomka bazuje na gotowych mieszankach pełnoporcjowych dostarczanych przez firmy paszowe. Działanie takie ma naturalnie swoje uzasadnienie. Po części wynika z ograniczonych zasobów gruntów ornych.

- Aktualnie mam ok. 40 ha ziemi ornej. Przeznaczam ją jednak pod uprawę pszenicy konsumpcyjnej, rzepaku i kukurydzy przeznaczonej na sprzedaż. Przy obecnej obsadzie tuczarni zużywam rocznie ok. 2 tys. ton paszy. Aby wyprodukować taką ilość zbóż paszowych, musiałbym gospodarować na ok. 300 hektarach. Ważne jest również to, że koszt zakupu instalacji do produkcji pasz o zadowalającej jakości byłby bardzo wysoki. Taka inwestycja nie jest uzasadniona ekonomicznie. Najważniejsze jednak, że stosując gotowe mieszanki produkowane przez firmę paszową, mogę utrzymać bardzo dobre i stabilne parametry wzrostu zwierząt oraz jakości mięsa. Firmy paszowe mają zaawansowane technologicznie instalacje, a przede wszystkim specjalizują się w produkcji pasz. Dzięki temu udaje mi się uzyskać wysokie wskaźniki mięsności i wydajności poubojowej. Przy tak dużej skali produkcji jest to dla mnie wyraźny zysk - wyjaśnia Grzegorz Chomka.

Pomimo relatywnie niewielkiej powierzchni gruntów ornych rolnik nie ma problemu z zagospodarowaniem nawozów naturalnych powstałych podczas produkcji. W okolicy funkcjonuje bowiem niewiele gospodarstw wyspecjalizowanych w produkcji zwierzęcej, tak więc gnojowica jako doskonały nawóz jest chętnie odbierana przez lokalnych rolników prowadzących wyłącznie produkcję roślinną.

RZETELNY PARTNER TO PODSTAWA

Od samego początku współpracy rolnik związany jest z firmą "SOKOŁÓW" SA. Współpraca nie ogranicza się jedynie do sprzedaży tuczników. Zaczyna się już na etapie produkcji warchlaków. Agro Sokołów dostarcza materiał hodowlany do gospodarstw wyspecjalizowanych w produkcji prosiąt, a "SOKOŁÓW" SA koordynuje współpracę pomiędzy rolnikami prowadzącymi produkcję prosiąt i tucz trzody. Firma zapewnia również profesjonalne doradztwo, kontrolę jakości surowca na każdym z etapów produkcji oraz transport zwierząt z gospodarstwa do ubojni. W przypadku lokalnych rolników możliwy jest transport zwierząt wyspecjalizowanym środkiem transportu zorganizowanym przez producenta. Jak mówi Grzegorz Chomka współpraca z firmą "SOKOŁÓW" SA to przede wszystkim większy dochód w momencie dekoniunktury na rynku.

- Współpracuję z firmą "SOKOŁÓW" SA ponad 15 lat. Przebieg współpracy zależy naturalnie od sytuacji na rynku. Niepodważalne jest jednak to, że jest to pewny partner. Nigdy nie było problemów z realizacją płatności czy zbytem zwierząt. Ważne jest również to, że firma premiuje jakość sprzedawanych tuczników. Im lepiej rolnik wyspecjalizuje się w produkcji, tym więcej dostanie za sprzedane zwierzęta - tłumaczy rolnik.

Barbara Tomczuk, zastępca kierownika w dziale programu i kontraktacji firmy "SOKOŁÓW" SA, wskazuje natomiast na korzyści dla firmy wynikające ze stałej współpracy.

- Naszą współpracę można opisać jako swojego rodzaju symbiozę. Z naszej strony staramy się premiować producentów współpracujących z nami przez lata. Mają oni zapewnione lepsze warunki cenowe, a w momencie nadpodaży świń na rynku, w pierwszej kolejności skupujemy zwierzęta od nich. Jednocześnie w sytuacji, gdy na rynku brakuje tuczników, wiemy, gdzie ich szukać. Rolnicy mogą również podpisać z nami umowy zawierające element gwarantowanej ceny minimalnej, co zapewnia im pewnego rodzaju stabilizację w czasach niepewnych pod względem rentowności produkcji - tłumaczy Barbara Tomczuk.

Jak mówi Grzegorz Chomka współpraca z firmą "SOKOŁÓW" SA jest korzystna szczególnie w momencie dołków cenowych. O ile bowiem przy dobrej koniunkturze każdy odbiorca jest w stanie zapłacić nam dobrą cenę, to w chwili nadejścia kryzysu współpraca z firmą odbija się wyraźnie na poprawie dochodowości produkcji.

O idei programu „Razem w przyszłość” i jakości obecnie produkowanej wieprzowiny opowiada w rozmowie z „Farmerem” Barbara Tomczuk, zastępca kierownika w dziale programu i kontraktacji firmy SOKOŁÓW SA.

 „Farmer”: Jakie korzyści daje Państwa firmie program „Razem w przyszłość”?

Barbara Tomczuk: Największą korzyścią jest to, że współpracując z producentami w ramach programu poprawy jakości surowca, mamy zapewnione dostawy tuczników o optymalnej genetyce, co przekłada się na dobrą jakość mięsa i wyrównane duże partie surowca. Jednocześnie mamy też kontrolę nad jakością surowca już od momentu produkcji materiału hodowlanego. Współpracujemy nie tylko z rolnikami nastawionymi na tucz, lecz także z producentami prosiąt. Mamy gospodarstwa wyspecjalizowane w produkcji materiału hodowlanego, który przeznaczany jest do zasiedlania i remontu stad towarowych. Następnie kontaktujemy producentów prosiąt z ich odbiorcami. Mamy zatem możliwość koordynacji produkcji na każdym z jej etapów.

 „Farmer”: Ilu rolników bierze obecnie udział w programie „Razem w przyszłość”? Czy są to wyłącznie duże, wyspecjalizowane gospodarstwa czy również drobni producenci?

B.T.: Obecnie w programie bierze udział około 1000 rolników. Są to nie tylko lokalni producenci, lecz także rolnicy z całej Polski. Mamy trzy ubojnie trzody chlewnej: w Sokołowie Podlaski, w Jarosławiu (woj. podkarpackie) i w Robakowie pod Poznaniem. Dzięki temu mogą z nami współpracować rolnicy z dowolnego regionu kraju. 

Jeśli chodzi o wielkość gospodarstw, jest ona zróżnicowana. Najwięcej jest gospodarstw o rocznej skali produkcji na poziomie 1000-1500 sztuk. Są naturalnie większe fermy utrzymujące jednorazowo po kilka tysięcy tuczników, są jednak i małe chlewnie o rocznej skali produkcji 200-300 sztuk. Nie dyskryminujemy drobnych producentów, natomiast staramy się mobilizować ich do rozwoju zarówno pod względem skali, jak i jakości produkowanego żywca.

„Farmer”: Jak wygląda kontrola jakości surowca na każdym z etapów produkcji?

B.T.: Kontrola jakości rozpoczyna się już na etapie produkcji materiału hodowlanego. Następnie nasi pracownicy terenowi prowadzą serię audytów zarówno w gospodarstwach produkujących prosięta, jak i tych nastawionych na tucz. Każde gospodarstwo ma przygotowany harmonogram audytów. Gospodarstwa kontrolowane są pod kątem spełniania wymogów weterynaryjnych, takich jak obecność ogrodzeń, niecek wjazdowych i innych elementów bioasekuracji. Kontrolujemy także warunki produkcji i składowania pasz oraz przestrzeganie zasad higieny. Stada loch są ponadto kontrolowane pod kątem kondycji zwierząt, remontu stada i osiąganych wyników rozrodu. Kontrole wyników produkcyjnych są także prowadzone w tuczarniach. Jeżeli w danym stadzie dzieje się coś złego, nasi pracownicy terenowi na bieżąco są o tym informowani i mogą osobiście lub z przedstawicielami innych firm współpracujących w programie zaproponować właścicielowi fermy działania naprawcze.

Naturalnie kontrola jakości odbywa się również na etapie uboju i przetwórstwa. Pierwsza kontrola pracowników ubojni i weterynarii odbywa się już w magazynie przyjmowania zwierząt do uboju. Jeżeli na tym etapie pojawią się zwierzęta z widocznymi uszkodzeniami transportowymi, są one od razu przeznaczane do uboju sanitarnego, tak aby nie stwarzać im dodatkowych cierpień. Na linii ubojowej lekarze weterynarii kontrolują zdrowotność zwierząt i tylko półtusze spełniające wymagania jakościowe trafiają do przetwórstwa. Jeżeli są wątpliwości co do jakości półtusz (np. nastąpią różnego rodzaju przyczyny chorobowe), takie półtusze trafiają do utylizacji. Prowadzone są badania, czy w mięsie nie ma substancji niedozwolonych, a także np. ciał obcych – wykrywanie detektorami metali. Wszystkie te działania pozwalają na uzyskanie wysokiej jakości produktów bezpiecznych dla konsumenta.

„Farmer”: Jak przedstawiają się jakość i walory prozdrowotne współcześnie produkowanej wieprzowiny?

B.T.: Obecnie produkowana wieprzowina charakteryzuje się znacznie mniejszym otłuszczeniem niż jeszcze kilkanaście lat temu. Dawniej boczek składał się w głównej mierze z tkanki tłuszczowej z niewielkimi przerostami mięśni. Dziś te proporcje zostały odwrócone. Na chwilę obecną osiągamy mięsność tusz rzędu 58-60 proc. Poziom ten należy ocenić jako zadowalający, dalsze zwiększanie mięsności zwierząt mogłoby negatywnie odbić się na walorach smakowych mięsa.

Wbrew obiegowej opinii mięso wieprzowe charakteryzuje się niską zawartością cholesterolu – zawiera go mniej niż mięso drobiowe. Znajduje się także na trzecim miejscu pod względem zawartości białka. Mięso wieprzowe jest smaczne, zdrowe i ma przystępną cenę. 

 

Artykuł ukazał się w numerze 8/2016 miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (3)

  • diana 2016-08-29 11:01:58
    Wasze protesty psu na buty się zdadzą. Trzeba było inaczej glosować...
  • rolnik podlaski 2016-08-28 12:04:33
    na razie jeszcze strefa biała ale już niedługo może i żółta, Ze strefy żółtej Sokołów nie kupuje -chyba że coś się odmieni. Tymianka już w strefie niebieskiej więc warchlaka nie będzie. Można będzie kupić z czerwonej bo są zdrowe i każdy może je kupić i potem sprzedać tuczniki do Sokołowa.
    Autora artykułu, bohaterów, właścicieli Tymianki a także ZM Sokołów zapraszamy na protest w ich interesie. W sprawie zwalczenia ASF w Polsce, żeby strefa niebieska nigdy do sokołowskiego nie trafiła.
    [b][size=150]Protest rolników w sprawie ASF [/size][/b]
    30 sierpnia przed urzędem wojewódzkim w Białymstoku od godziny 10 odbędzie się protest rolników w sprawie ASF. Obecność wszystkich rolników z Podlasia, Mazowsza, Lubelskiego i z całej Polski obowiązkowa. Organizator Polski Związek Zawodowy Rolników i OPZZiOR
  • abc 2016-08-28 10:51:00
    I przyjdzie asf i co wtedy...
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 40.77.167.71
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!