W tym czasie osoby pracujące na fermach w sekcji krycia loch często podkreślają, że zazwyczaj wydłuża się okres odpoczynku samic po odsadzeniu prosiąt. Występująca następnie ruja nie jest aż tak wyraźnie widoczna, może też opóźnić się o około jeden dzień w porównaniu do przeciętnego terminu krycia po odchowaniu miotu w danym gospodarstwie. Dodatkowo mogą pojawiać się problemy ze skutecznością krycia, częściej występują też powtórki rui. W tym okresie pojawia się również naturalny spadek hormonu luteinizującego (LH) i progesteronu.

Mniejsze stężenie LH we krwi przekłada się na spowolnienie dojrzewania płciowego u loszek, a u macior wydłuża właśnie okres pomiędzy odsadzeniem, a kolejnym kryciem. Spadek progesteronu zwiększa zamieralność zarodków i płodów.

Prowadząc chlewnie w trybie intensywnym, gdzie wyproszenia odbywają się co trzy tygodnie, a nawet ciągle, czyli co tydzień, zmiany w powyższych wskaźnikach mogą skutecznie rozregulować nam systematyczność przemieszczania grup loch pomiędzy sektorami technologicznymi oraz znacznie obniżyć wyniki produkcyjne w skali całego stada.

Do tych problemów dochodzi jeszcze jeden aspekt, który czeka na nas jesienią, a mianowicie duże wahania temperatury w budynkach inwentarskich. Czasami nawet zapominamy o tym, jak wiele konsekwencji mogą za sobą pociągnąć, dlatego warto, aby w tym czasie pilnować, czy w naszych chlewniach jesteśmy w stanie utrzymać stałą temperaturę w ciągu doby. Jeżeli jest to konieczne, warto też zastanowić się nad nocnym dogrzaniem budynku lub poprawą izolacji termicznej obiektu.

Jesienne ronienia

Duża amplituda temperatur w ciągu doby w chlewni jest szczególnie niebezpieczna dla sekcji rozrodu. Wraz z takimi zmianami może występować większy odsetek ronień u loch, które nie zostały spowodowane czynnikami zakaźnymi.

Nasilają się szczególnie w okresie od września do grudnia. Takie przypadki to tzw. syndrom jesiennych poronień AAS (Autumn Abortion Syndrome).

Ciąże najczęściej są tracone pomiędzy 5 a 7 tygodniem od pokrycia. Jednak nie jest wykluczone, że do poronień nie dojdzie też na późniejszym etapie ciąży (nawet do 110 dnia od pokrycia lub inseminacji).