PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Jesienne problemy z płodnością

Jesienne problemy z płodnością

Autor: Iwona Dyba

Dodano: 28-09-2013 08:57

Na przełomie lata i jesieni wskaźniki rozrodu naszego stada mogą się obniżyć.



W tym czasie osoby pracujące na fermach w sekcji krycia loch często podkreślają, że zazwyczaj wydłuża się okres odpoczynku samic po odsadzeniu prosiąt. Występująca następnie ruja nie jest aż tak wyraźnie widoczna, może też opóźnić się o około jeden dzień w porównaniu do przeciętnego terminu krycia po odchowaniu miotu w danym gospodarstwie. Dodatkowo mogą pojawiać się problemy ze skutecznością krycia, częściej występują też powtórki rui. W tym okresie pojawia się również naturalny spadek hormonu luteinizującego (LH) i progesteronu.

Mniejsze stężenie LH we krwi przekłada się na spowolnienie dojrzewania płciowego u loszek, a u macior wydłuża właśnie okres pomiędzy odsadzeniem, a kolejnym kryciem. Spadek progesteronu zwiększa zamieralność zarodków i płodów.

Prowadząc chlewnie w trybie intensywnym, gdzie wyproszenia odbywają się co trzy tygodnie, a nawet ciągle, czyli co tydzień, zmiany w powyższych wskaźnikach mogą skutecznie rozregulować nam systematyczność przemieszczania grup loch pomiędzy sektorami technologicznymi oraz znacznie obniżyć wyniki produkcyjne w skali całego stada.

Do tych problemów dochodzi jeszcze jeden aspekt, który czeka na nas jesienią, a mianowicie duże wahania temperatury w budynkach inwentarskich. Czasami nawet zapominamy o tym, jak wiele konsekwencji mogą za sobą pociągnąć, dlatego warto, aby w tym czasie pilnować, czy w naszych chlewniach jesteśmy w stanie utrzymać stałą temperaturę w ciągu doby. Jeżeli jest to konieczne, warto też zastanowić się nad nocnym dogrzaniem budynku lub poprawą izolacji termicznej obiektu.

Jesienne ronienia

Duża amplituda temperatur w ciągu doby w chlewni jest szczególnie niebezpieczna dla sekcji rozrodu. Wraz z takimi zmianami może występować większy odsetek ronień u loch, które nie zostały spowodowane czynnikami zakaźnymi.

Nasilają się szczególnie w okresie od września do grudnia. Takie przypadki to tzw. syndrom jesiennych poronień AAS (Autumn Abortion Syndrome).

Ciąże najczęściej są tracone pomiędzy 5 a 7 tygodniem od pokrycia. Jednak nie jest wykluczone, że do poronień nie dojdzie też na późniejszym etapie ciąży (nawet do 110 dnia od pokrycia lub inseminacji).

Doświadczenia weterynaryjne wskazują, że takie lochy nie wykazują żadnych objawów chorobowych. Utrzymana jest prawidłowa temperatura ciała, nie wskazują na to też badania krwi loch, które są w normie, a wielkość poronionych płodów jest odpowiednia dla dnia ciąży. Płody nie posiadają też żadnych zmian patologicznych w rozwoju, ani jakiegokolwiek zakażenia. Jako przyczyny są wskazywane tutaj między innymi zaburzenia w gospodarce hormonalnej loch wywołane dużymi wahaniami temperatury w chlewni pomiędzy dniem a nocą. Taka sytuacja może się nasilać szczególnie w nieizolowanych starszych obiektach, z mało wydajną wentylacją, oraz gdy pomieszczenia, w których przebywają maciory, mają południową wystawę okien.

Niewystarczające pobranie paszy

Jesienią, gdy temperatury w ciągu dnia mogą utrzymywać się na wysokim poziomie, ciągle możemy mieć problem z niewystarczającym pobraniem paszy, szczególnie przez lochy karmiące. Z badań przedstawionych przez Brytyjczyków wynika, że znaczne spadki pobrania paszy przez lochy następują już w momencie, gdy temperatura otoczenia przekracza 18OC. W efekcie lochy mogą tracić masę ciała, a ich kondycja w tym czasie może się znacznie pogorszyć.

Przekłada się to też na gorszą mleczność, co powoduje redukcję masy odsadzeniowej prosiąt. Wycieńczone laktacją samice później wchodzą w następny cykl reprodukcyjny, a urodzony kolejny miot może nie być tak liczny, jakbyśmy tego oczekiwali. Niewystarczające pobranie paszy w ciągu dnia, gdy jest ciepło, skutkuje jednocześnie niedoborem energii, która w tym czasie jest zużywana na ochłodzenie organizmu poprzez ziajanie - w ten właśnie sposób, ponieważ świnie mają znikomą ilość gruczołów potowych na skórze. Z kolei w nocy, deficyt pobranej paszy w ciągu dnia, odbija się jeszcze bardziej w przypadku gwałtownego spadku temperatury otoczenia.

Lochy zużywają wtedy własne rezerwy tłuszczowe na ogrzanie organizmu.

Utrzymywać lochy w dobrej kondycji

Ważnym czynnikiem, który może ograniczyć niepowodzenia w rozrodzie loch jesienią, jest utrzymanie dobrej kondycji masy ciała loch - oczywiście najlepiej przez cały okres ich użytkowania.

Niestety, nie zawsze jest to takie proste, bo lochy w tym zakresie charakteryzują się dużą zmiennością osobniczą. W zależności od tego, na jakim etapie fizjologicznym jest locha podczas jesieni, gdy szczególnie narażona jest na zmienne warunki temperaturowe otoczenia, starajmy się korygować nasze postepowanie żywieniowe. Biorąc pod uwagę lochy karmiące, musimy zadbać o to, aby przede wszystkim wyjadały odpowiednią ilość paszy. W ciągu dnia możemy obserwować, czy rozkarmienie loch w trakcie laktacji przebiega prawidłowo.

Podczas karmienia locha powinna wstawać i być aktywna, praktycznie powinna zjeść każdą porcję zadanej paszy w ciągu dnia. Pasza nie powinna też zalegać w korycie dłużej niż pół godziny od momentu jej zadania. Niezbędna jest tu obserwacja loch przez osoby pracujące przy zwierzętach.

Nabiera to jeszcze większego znaczenia w odniesieniu do pierwiastek, nie zawsze łatwo jest je rozkarmić. Nie są przyzwyczajone do tak intensywnego żywienia w trakcie laktacji i pobierania zwiększonych ilości paszy. Tu jest potrzebna szczególna czujność. W tym przypadku można zdecydować się na polewanie paszy wodą, która zwiększa automatycznie jej pobranie. Można też zwiększyć udział energii metabolicznej w kg paszy, np. poprzez natłuszczanie paszy olejami roślinnymi. Zalecenia żywieniowe w tym temacie różnią się w zależności od utrzymywanej rasy świń. Energia metaboliczna w kg paszy mieszanki pełnoporcjowej dla lochy karmiącej może wahać się od 12,8-14,3 MJ EM/kg.

Jeżeli mimo wszystko w trakcie laktacji nie uda nam się utrzymać lochy w dobrej kondycji, to musimy postarać się o jej poprawę w następnym cyklu reprodukcyjnym.

W tym celu polepszanie kondycji, na zasadzie korekty żywienia, powinniśmy rozpocząć nie wcześniej niż po trzecim tygodniu ciąży. Zalecenia żywieniowe mówią o zwiększeniu dziennej dawki pokarmowej w tym czasie nawet o 1 kg pełnoporcjowej mieszanki dla loch prośnych. Jeżeli locha po laktacji jest skrajnie wycieńczona, to nie powinniśmy zwlekać i rozpocząć intensywne żywienie od początku ciąży.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • art 2013-09-29 15:45:23
    To jak problemy z płodnoscia wiec w jaki sposób wpadłem???
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.196.110.222
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!