Wskazał, że zagrożeniem jest też występowanie tej choroby na Białorusi, skąd przechodzą na teren Polski zakażone dziki, jak i szerzenie się wirusa ASF na Ukrainie.

- Podejmujemy teraz działania, które mają zahamować rozprzestrzenianie się wirusa, przede wszystkim chodzi o zmniejszenia populacji dzików - wyjaśnił minister. Dodał, że jego resort chce zmienić ustawę "Prawo łowieckie", choć nadzór nad Polskim Związkiem Łowieckim i realizacja tej ustawy jest w kompletacjach ministra środowiska. - Chciałbym, żeby po akceptacji premiera Sejm na wniosek posłów taką ustawę uchwalił - powiedział Jurgiel.

Jego zdaniem, myśliwi nie chcą z państwem współpracować w sprawie zwalczania ASF, a strukturę Polskiego Związku Łowieckiego określił jako skostniałą.

Przypomniał, że w ostatnim roku resort rolnictwa podjął szereg działań związanych z zapobieganiem ASF, doprowadziło to do tego, że nie ma ognisk w dużych hodowlach. Jest jednak problem w małych gospodarstwach i z chorobą u dzików - przyznał minister.

Zwrócił uwagę, że w okresie lata kontakt dzików z paszą zieloną jest łatwy, rolnicy dają ją świniom i w ten sposób powstają ogniska choroby. Dodał, że trzeba będzie to wyeliminować poprzez wydanie bardziej restrykcyjnych przepisów.

Zapewnił, że w resorcie rozważano różne rozwiązania, ale głównym problemem są dziki. Jak mówił, nie jest to zdanie ministra, ale ekspertów.

Przypomniał, że przygotowany został program rezygnacji z hodowli świń w małych gospodarstwach w zamian za rekompensaty. Teraz jeszcze wzmocnione zostaną wymagania dotyczące bioasekuracji w tych gospodarstwach.

Za wzmocnieniem bioasekuracji i odstrzałem dzików opowiada się tez branża mięsna. Ostatnie przypadki ASF u świń spowodują odłożenie negocjacji i przedłużą rozmowy z niektórymi krajami - stwierdził w rozmowie prezes Związku "Polskie Mięso" Witold Choiński.

Przyznał, że branża obawiała się powrotu choroby świń i faktycznie nowe ogniska ASF pojawiły się w podobnym czasie jak w ubiegłym roku. Wówczas trwały rozmowy na temat otwarcia japońskiego rynku dla polskiej wieprzowiny. W tym roku choroba pojawiła się podczas negocjacji ze Światową Organizacją Zdrowia Zwierząt (OIE) o rozróżnieniu wirusa u dzików i u świń, tak jak to jest w przypadku grypy ptaków. Gdy w Polsce pojawiły się kolejne przypadki ASF trudno było przekonać do takich decyzji uczestników światowej konferencji OIE i przedstawicieli poszczególnych krajów.