Protest rozpocznie się jutro o godzinie 10.00 przed Urzędem Wojewódzkim w Białymstoku. Jest on reakcją na trudną sytuację, w jakiej znaleźli się podlascy rolnicy po wystąpieniu kilkunastu ognisk afrykańskiego pomoru świń. Mariusz Nackowski, zarządca kilku dużych ferm świń położonych na terenie powiatów białostockiego i bielskiego, a także wiceprezes Stowarzyszenia Producentów Trzody Chlewnej „Podlasie”, wskazuje na dramatyczną sytuację, w jakiej znaleźli się producenci świń z wschodniej Polski.

- Obecnie zostaliśmy postawieni przed problemami, na które nie mamy praktycznie żadnego wpływu. Przez długi czas problem ASF bagatelizowano, a teraz pozostawieni jesteśmy samym sobie. Rolnicy są zdesperowani, przed nami staje widmo problemów ze zbytem wyprodukowanych świń. Problem dotyczy jednak nie tylko samych właścicieli ferm i gospodarstw, lecz także chodzi o los naszych pracowników. Walczymy o swoje „być albo nie być”. Na naszych fermach pracuje kilkadziesiąt osób, mamy młodą, wykształconą kadrę, zarówno pracownicy jak i sama firma ma swoje obciążenia kredytowe, tymczasem nasz los jest wciąż niepewny. Chcemy pokazać, że żyjemy, że Podlasie nie jest skansenem i nie pozwolimy, by ktoś nakazywał nam, jakie zwierzęta mamy chować, a jakich nie. Jesteśmy takimi samymi wolnymi przedsiębiorcami, jak podmioty skupujące – mówi w rozmowie z naszym portalem Mariusz Nackowski.

Organizatorem protestu jest Polski Związek Zawodowy Rolników i OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych.