Pojawienie się wirusa afrykańskiego pomoru świń w 2014 r. mocno zachwiało branżą mięsną. I jak dodawała Grażyna Prokopiuk, prezes zakładu mięsnego Łmeat-Łuków potwierdziło jedynie, że to co jest pewne w tej branży, to - zmiany.

ASF był właśnie jedną z poważniejszych zmian, która dotknęła ten sektor, a chodzi tu mianowicie o ograniczenia w handlu zagranicznym z krajami trzecimi ale i o embargo rosyjskie – które w ostatnim roku było po wielokroć odmieniane w ustach osób związanych z tą branżą.

Nie da się ukryć, że z roku na rok branża mięsna pracuje coraz ciężej na wypracowanie zysku. Rynek jest trudny, a czasami ze względu na decyzje geopolityczne wyjątkowo niestabilny.

Dlatego podczas debaty na VIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu stale podkreślano, że problem ASF i związane z tym ograniczenia w handlu zagranicznym powinny być już dawno zamknięte. – W zakładach mamy opracowane procedury funkcjonowania, wewnętrzne systemy jakości a także weterynarię. Dlatego już dawno powinniśmy uwolnić się od barier związanych i nie mówić, o tym że mamy problem. Mogę jedynie pogratulować całej branży i wieprzowinie głównie, że pomimo wielu tych spraw niezależnych od nas poradziliśmy sobie i trwamy w tej sytuacji – podkreślała Halina Osińska, podczas debaty na Forum.

Dyrektor Pini Polonia dodała jednocześnie, że embargo rosyjskie i strata takich rynków jak Japonia, Chiny czy Korea, podyktowały jeszcze większą pracę i determinację w pozyskiwaniu nowych odbiorców. – Dzisiaj jesteśmy bardziej otwarci na takie rynki jak: Ameryka, Kanada, Hongkong i wszystkie kraje europejskie, ale oczywiście jest to dla nas duża zmiana i ciągłą determinacja – podkreślała w trakcie spotkania.