Niższe temperatury na zewnątrz w wielu chlewniach nastręczają trudności w utrzymaniu optymalnych warunków mikroklimatycznych niezbędnych do dobrego wzrostu tuczników. Jednak najbliższe kilka miesięcy, dopóki wiosna nie zawita na dobre, będzie oznaczać dla świń niedostateczną temperaturę otoczenia, większą wilgoć, gorszą wymianę powietrza czy przeciągi zimnego powietrza. Oprócz tego trudniej jest w tym czasie trzymać się zasad odpowiedniego mycia i dezynfekcji obiektu. Czasami te procesy mogą być wykonywane połowicznie przez osoby pracujące w chlewni, szczególnie w okresie silnych mrozów.

Wszystkie te czynniki działające synergistycznie w różnej konfiguracji mogą skutecznie przyczynić się do obniżenia poziomu odporności u świń. Dlatego w okresie zimowym często możemy obserwować ujawnienie się niektórych chorób lub wystąpienie całkiem nowych ognisk chorobowych. W mniej korzystnych warunkach bytowania zwierzęta zaczynają częściej przejawiać objawy choroby, pojawia się kaszel, który z różnym nasileniem zauważymy podczas codziennej pracy w chlewni.

ZŁOŻONY PROBLEM

Kichanie, kaszel, wypływ z nosa to nie sama choroba, ale objawy którejś z chorób, która właśnie toczy się w organizmie zwierzęcia. Choroby, objawiające się poprzez schorzenia układu oddechowego, najczęściej mają znaczący poziom strat w stadzie. I nie chodzi tu o padnięcia tuczników, ale w dużej mierze o ogólne osłabienie zwierząt, jakie towarzyszy tym objawom. Świnie stają się apatyczne, osowiałe - z powodu niedotlenienia spowodowanego infekcją dróg oddechowych, niechętnie pobierają paszę, pogarsza się jej wykorzystanie, gorzej przyrastają, są zróżnicowane wagowo, a ostatecznie cały tucz się wydłuża. Jak podają różne źródła, przy przebiegu niektórych chorób związanych z układem oddechowym dobowe przyrosty u świń mogą spaść o 2,8-44 proc.

To, co w dzisiejszych czasach jest jednak najbardziej niepokojące, to powszechne zwiększanie się liczby patogenów uczestniczących w przebiegu infekcji układu oddechowego. Obecnie choroby układu oddechowego występujące u świń coraz rzadziej są powodowane pojedynczym patogenem, najczęściej kilkoma, wspólnie występującymi przy zakażeniu. Świetnie to widać przy badaniach poubojowych w rzeźni. Lekarze weterynarii przy stwierdzeniu silnych zmian anatomopatologicznych obserwowanych m.in. w górnych drogach oddechowych, w oskrzelach czy w płucach diagnozują to jako tzw. zespół oddechowy u świń, czyli PRDC (Porcine Respiratory Disease Complex).