- Jeśli chodzi o lochy, to zawsze zachęcam producentów świń do prowadzenia dla każdej sztuki tzw. karty lochy. Przede wszystkim dlatego, że jest to tania i skuteczna metoda, która może przynieść wiele oszczędności. W karcie powinniśmy notować podstawowe informacje dotyczące każdej sztuki, a więc: jak locha wchodzi w ruje, czy były  powtórki  unasienniania, ilość prosiąt żywo urodzonych, ilość prosiąt słabych, ilość prosiąt odchowanych, uwagi odnośnie przebiegu porodu (czas trwania i interwencje podczas porodu) i temperatura ciała w 2-3 kolejne dni  po porodzie – mówi lek.wet. Kinga Bachar specjalista ds. chorób trzody chlewnej.

W tak prowadzonej dokumentacji wszelkie odchylenia i zaburzenia będą natychmiast widoczne. Po analizie zebranych danych i porównaniu ich z wynikami produkcyjnymi innych samic łatwiej jest podjąć właściwą decyzję o wybrakowaniu danej loszki. Podobał się artykuł? Podziel się!